Izmir

Izmir to już niestety ostatni przystanek na naszej trasie przez Turcję. Z izmirskiego, nowoczesnego i bardzo ładnego lotniska odlatywaliśmy do domu. Dzień wcześniej mieliśmy jeszcze czas, żeby zapoznać się z miastem i skupiliśmy się głównie na izmirskim bazarze i okolicach. Na bazarze tłum ludzi i niesamowita atmosfera labiryntu sklepików i sklepikarzy próbujących sprzedać co tylko się da. Turystów prawie nie widać i może dlatego sami sprzedawcy niezbyt natarczywi. Za to można się napatrzeć, jak wygląda … Czytaj dalej

Efez

Nad odwiedzeniem Efezu w ogóle się nie zastanawialiśmy. Wszędzie jest napisane, że jeśli ktoś może zobaczyć tylko jedne starożytne ruiny, to niech to będzie właśnie Efez. W tym wypadku zdaliśmy się na opinie przewodników i internetu i wcale nie żałujemy. Efez rzeczywiście robi wrażenie. Spacerując ulicami starożytnego miasta nietrudno sobie wyobrazić, jak wielkie musiało to być miasto jak na owe czasy. Zwiedzanie zajęło nam około dwóch godzin – a tempo mieliśmy raczej szybkie :) Do Efezu, podobnie … Czytaj dalej

Pamukkale

Pamukkale, po Kapadocji, był drugim żelaznym punktem naszych wakacji. Całą trasę układaliśmy tak, żeby być i tu i tu. Deszcz, który złapał nas na wybrzeżu krzyżował nam plany i muszę powiedzieć, że parę razy pomyślałam, że tym razem nie dotrzemy  do Pamukkale. Jednak się udało! :) Pamukkale to miejsce, w którym non stop zachwyt mieszał się z rozczarowaniem. To też jedyne miejsce na naszej trasie, w którym musieliśmy z Anią postąpić stanowczo. Na szczęście szybko … Czytaj dalej

Marmaris

„Jeśli chcą Państwo wybrać się na wycieczkę do Marmaris, to przede wszystkim proszę pamiętać, że Marmaris jest mało tureckie. Sprzedawcy na bazarze są nachalni, ponieważ napływający statkami wycieczkowymi turyści stanowią źródło ich dochodu. To miasto, to nie jest prawdziwa Turcja”. Tak mówiła nam 5 lat temu rezydentka na Rodos i nie wiadomo dlaczego przez pięć lat bazar w Marmaris wyobrażałam sobie jako zadymione fajkami wodnymi miejsce, w którym spotkać można siedzących po turecku kupców w … Czytaj dalej

Demre i Myra

Między jedną deszczową chmurą a drugą udało nam się zobaczyć Demre i starożytną Myrę. Do Demre pojechaliśmy głównie dla Ani, żeby mogła poprosić św. Mikołaja o prezenty :):):) Mało kto wie, że św. Mikołaj urodził się i całe swoje życie spędził właśnie w Turcji. Ku naszemu zdziwieniu w Demre zastaliśmy pełno Rosjan i Ukraińców. Otóż św. Mikołaj jest dla prawosławnych tak ważną postacią, że pielgrzymują do jego grobu z ikonami. Sam kościół w sumie nie … Czytaj dalej