Koleją na Kleine Scheidegg. Na dobry początek…

Przedłużające się w nieskończoność śniadanie wkrótce zakończyłoby się wczesnym obiadem, gdyby nie jeden impuls. Przyjaciółka zniesmaczona białym mlekiem za oknem sięga po telefon i chwilę później macha nim nad naszymi talerzami. Na ekranie widzimy webcam z roświetlonej słońcem doliny Lauterbrunnen. Niech żyje technika i jej dobrodziejstwa! W sekundę podrywamy się zza stołu, pakujemy całą 9-cio osobową ekipę w samochody i wyjeżdżamy z otulonego chmurami Fribourga. Widoki z autostrady mamy pierwszorzędne – zaśnieżone Alpy rysują się … Czytaj dalej

Majówka w Zurychu

Majówkowe szaleństwo ogarnia nie tylko Polaków. Tu, za Odrą, każdy długi weekend cieszy się nadzwyczajnym powodzeniem. Także ten, pierwszy długi majowy weekend, który tak szczerze powiedziawszy wcale nie jest aż taki długi, bo zaledwie trzydniowy… Ale jest. I fakt ten wykorzystać trzeba! ;) My, jak zwykle, za planowanie jakiegokolwiek wyjazdu wzięliśmy się o wiele za późno i jak to już w naszym zwyczaju leży, plany zmienialiśmy z dania na dzień – jednego dnia byliśmy przekonani … Czytaj dalej

Góry czy morze?

Góry czy morze?

Jeszcze za czasów szkolnych zdarzało mi się zadumać nad tak prostym pytaniem: „Co wolisz: góry czy morze?”. Wiem, że nad odpowiedzią myślałam zazwyczaj bardzo długo. Z jednej strony góry uwielbiałam zawsze! Miałam je pod ręką, nie wyobrażałam sobie świata bez gór! Ale z drugiej strony tęskniłam do morza, którego tak naprawdę nigdy dobrze nie poznałam i którego dzięki tej niewiedzy się obawiałam. Pamiętam, że odpowiadałam zadziornie: „góry nad morzem, oczywiście!”. Odpowiadałam tak a nie inaczej, … Czytaj dalej

Karuzela na szczycie

Wielbicielami Bonda nie jesteśmy, a tak się przypadkowo poskładało że i rok temu i dziś odwiedziliśmy miejsce, w którym był też słynny agent 007. Krajobrazy sprzed roku i z dziś są zupełnie odmienne, a jednak mają wspólną cechę – są przepiękne!:) Wtedy byliśmy dokładnie na poziomie morza, a dziś jest to Schilthorn (2970 m n.p.m.), na który wyjeżdżamy z 3 przesiadkami kolejką linową. Widoki ze szczytu oczywiście są fantastyczne, ale mnie zachwycają też widoki z … Czytaj dalej

Na sanki!

Sobota rano. Pijemy kawę i słuchamy opowieści chłopaków z wczorajszego wypadu na sanki. Brzmią one niemal jak opowieści z wyprawy na biegun :) Chłopaki mieli trasę saneczkową wyłącznie dla siebie, było biało, zimno i trochę niebezpiecznie bo sanki pędziły jak szalone. Z wypiekami na twarzy opowiadają o tym jak zaje…fajnie było i widać jak na dłoni, że nam zazdroszczą tego, że sanki dopiero przed nami :) Po spakowaniu, dojechaniu do Grindelwald, buziakach i ostatnich dobrych … Czytaj dalej