El Tatio w dwóch odsłonach

Dzwoni budzik, jest czwarta rano. Zwlekam się z łóżka, starając się nie zbudzić dziewczyn. Przy świetle latarki wstawiam grzałkę do kubka z wodą i po kolei wrzucam na siebie wszystko co mam. Siadam z kawą tuż przy samych drzwiach i za chwilę słyszę ciche skrobanie. To Szymon. „Gotowi?” „Jadę sam, …

Doliny, laguny i flamingi

Czerwony czołg zachwyca nas wszystkich! Całej naszej piątce jeździ się w nim komfortowo, fantastycznie wygrzebuje się z piachu, kręci bączki na pustyni, a w dodatku ma dużą pakę na rowerowych autostopowiczów! :) Pierwszego dnia nie wyjeżdżamy zbyt daleko poza miasto, docieramy tylko do Valle de la Luna – kolejnej na …

Skazani na Atacamę

San Pedro de Atacama, ulica Caracoles, środek dnia, pustki. Idziemy niespiesznie środkiem ulicy, podjadając frytki prosto z żółtej reklamówki. W ulubionej kurczakarni właśnie piecze się nasza kolacja, chwila moment otworzy się sklep z avocado, a Ania biegnie w stronę ulubionej lodziarni. Zapuściliśmy tu korzenie! Nie ma dwóch zdań! Śmiejemy się, …

El Volcan

– Carlos, widziałeś tę dwójkę z dzieckiem? – Nie… gdzie? – No właśnie ich minęliśmy, szli tu poboczem! Kierowca rzuca okiem w lusterko wsteczne i bez większego zastanowienia wciska hamulec, włącza koguta i powoli zaczyna cofać. A my w tym czasie gapimy się na furgonetkę Carabineros de Chile, która metr …

Santiago

Koniec wakacji! Rozpoczynamy zupełnie nowy etap w naszej podróży! Do tej pory wszystkie odwiedzone przez nas miejsca były łatwe i bezproblemowe. A teraz nagle przychodzi czas na Amerykę Południową – kontynent dla nas zupełnie obcy, o którym nie dość że niewiele wiemy, to jeszcze zupełnie nie znamy języka hiszpańskiego. Na …

Isla de Pascua

Budzimy się przed południem i resztki snu przeganiamy czarną kawą pitą jeszcze w cieplutkim łóżku. Ania w międzyczasie wybiega z domku i biegając po polu namiotowym woła: „El perro! Gdzie jesteś?”. Chwilę później biega już ze swoim nowym kudłatym przyjacielem i próbuje nas namówić, żebyśmy poczęstowali psiaka szynką. Po śniadaniu …

Wehikuł Czasu

Sydney, Australia, 9 kwietnia 2014 roku. Jesteśmy na pokładzie i szykujemy się do startu. Silniki wchodzą na wysokie obroty, czuć lekkie wibracje, zegarek pokazuje 11:55 rano. Nagle odrywamy się od ziemi i od razu daje o sobie znać teoria względności Einsteina. Natychmiast wchodzimy w tunel czasoprzestrzenny i przez małe okienka …