Wehikuł Czasu

2014_chile_wehikul_czasu_01

Sydney, Australia, 9 kwietnia 2014 roku. Jesteśmy na pokładzie i szykujemy się do startu. Silniki wchodzą na wysokie obroty, czuć lekkie wibracje, zegarek pokazuje 11:55 rano. Nagle odrywamy się od ziemi i od razu daje o sobie znać teoria względności Einsteina. Natychmiast wchodzimy w tunel czasoprzestrzenny i przez małe okienka obserwujemy jak w dole przemija cały dzień, później zapada noc, a po niej wschodzące słońce rozpoczyna kolejny dzień. Wszystko wskazuje na to, że za oknami upłynęła już cała doba, ale pokładowe zegary uparcie wskazują, że tam, na Ziemi, czas cofnął się o ponad godzinę, a my w trakcie podróży postarzeliśmy się o prawie 12 godzin. Powoli wytracamy prędkość, z powrotem dotykamy ziemi i po chwili zatrzymujemy się. Jesteśmy w Ameryce Południowej, w Santiago de Chile. Sprawdzamy zegarek, jest 10:50 rano, 9 kwietnia 2014 roku. To już kiedyś było, tyle że w Australii… Cofnęliśmy się w czasie o 1 godzinę i 5 minut!!!

Otagowany , , .Dodaj do zakładek permalink.

5 Komentarzy do Wehikuł Czasu

  1. Natalia mówi:

    Ten wehikuł czasu na Waszej stronie działa czasem dziwnie:) Post ukazuje się z datą 9 kwietnia, a widzę go dopiero teraz, czyli pod koniec miesiąca? Czy to tak właśnie ma działać:)? Tak sobie myślałam wcześniej, że wg planów kwietniową porą mieliśmy być już w Ameryce Płd… No to teraz wiem, że jesteście:) Wspaniałych przygód i czekam na nowe posty! Pozdrowienia:)

    • Piotrek mówi:

      Na wakacjach czas inaczej płynie ;) Jest mała obsuwka na blogu, czasem parę dni, czasem parę tygodni, ale w postach ustawiamy prawdziwą datę, żeby było wiadomo gdzie kiedy byliśmy ;)

      • Natalia mówi:

        Aha:) No to wszystko jasne…Nie sądziłam nawet, że tak się da zrobić w ustawieniach:) No i takie pytanko mi się nasuwa: projektowaliśmy samodzielnie Waszego bloga? Bo jest pięknie zrobiony, nie ma co ukrywać:)

        • Piotrek mówi:

          Dzięki :) Wszystko składaliśmy do kupy własnoręcznie zarywając przy okazji niejedną noc ;) Póki co to pierwsza i jedyna instalacja wordpressa w naszej karierze :)

          • Natalia mówi:

            Nie dziwę się z tymi zarwanymi nocami. My jesteśmy właśnie w trakcie tworzenia strony internetowej, tzn tworzy ją mój kuzyn, a my się podszkalamy. Niestety, jako marny uczeń, odpadłam już na pierwszej lekcji, został tylko mój mąż. Boże, ile to pracy wymaga,, a jeszcze więcej ,,kumatości”. Także wielkie uznanie dla Was!

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>