Zdobywamy Wezuwiusz!!!

rp_2016_wlochy_wezuwiusz_11.jpg

„Słuchajcie! Wezuwiusz to aktywny wulkan i może wybuchnąć w każdej chwili! Niee, ja się tego nie boję! Jedyne co mnie martwi to fakt, że wybuch wulkanu wszystko zniszczy. Zniknie moje miasteczko, mój ulubiony bar, zginę ja i zginą moi koledzy. Tą katastrofę przeżyje jedynie… moja żona!!!”- grobowym głosem zakomunikował przewodnik swojej onaklejkowanej wycieczce. Stał tuż przy wielkim kraterze Wezuwiusza, ubrany od stóp do głów w fachowe ubranie – wysokie skórzane buty, spodnie trekkingowe i czerwony … Czytaj dalej

Mitoraj w Pompejach

rp_2016_wlochy_pompeje_27.jpg

W Pompejach można by spędzić mnóstwo czasu. Można by zabłądzić w labiryncie uliczek, gdyby iść bez mapy. Można by zaglądać do każdego domostwa, podziwiać freski, mozaiki i rzeźby. Można by dokładnie analizować każdy kamień i każdą kolumnę. Można by iść z przewodnikiem, który zdradza mnóstwo interesujących faktów. Można by spędzić tam cały dzień. Albo dwa. Można by pojechać do innych okolicznych miasteczek zniszczonych przez Wezuwiusza i odkopanych tysiące lat później. Można by później opisać historię … Czytaj dalej

A może by tak city break w Neapolu???

rp_2016_wlochy_neapol_06.jpg

Kolejny długi majowy weekend zbliżał się wielkimi krokami, a my zupełnie nie mogliśmy się zdecydować, co z tym fantem zrobić. Tym razem zdania były całkowicie podzielone  – Piotrek chciał wyrwać się gdziekolwiek, nie ważne gdzie, bo jak on to mówi, gdzie byśmy nie pojechali, to i tak będzie fajniej niż w pracy. A ja za to miałam konkretną ochotę zaszyć się w jakimś hotelu spa, gdzie byłyby masaże, dobre jedzenie, masaże, wygodne łóżko, masaże, masaże, … Czytaj dalej

Wybrzeże Koziorożca

rp_2016_australia_zwrotnik_koziorozca_12.jpg

Po wielu dniach wreszcie trafiamy na drogę wijącą się wzdłuż wybrzeża! Bez wahania odbijamy z krajowej jedynki, by wreszcie nacieszyć oczy widokiem turkusowego morza! Poza tym jest to wybrzeże Koziorożca – Capricorn Coast – wybrzeże tuż nad zwrotnikiem, a my mamy bzika na punkcie tych paru charakterystycznych linii na mapie i koło TAKIEGO miejsca trudno byłoby nam przejechać obojętnie. Na przejechanie 20 kilometrów widokowej drogi wzdłuż wybrzeża przeznaczyć by można maksymalnie godzinę, my jednak postanawiamy … Czytaj dalej

Latające lisy – opowieść w trzech aktach

rp_2016_australia_latajace_lisy_02.jpg

Akt pierwszy, scena pierwsza Daintree, wczesny wieczór. Krzątamy się w kamperze, gdy nagle Ania krzyczy: „Nietoperze! Nietoperze lecą! Patrzcie!”. Pomiędzy myciem jednego a drugiego talerza wychylam się z samochodu,  zerkam w górę i mówię „Eee, to chyba jakieś jakieś kruki…”. Dziesięć minut później wychodzę na zewnątrz do Ani, zadzieram głowę i krzyczę: „Aaaa! Rzeczywiście! Piotrek! Aparat! Nietoperze! Całe stado!!!” Scena druga Daintree. Dzień później, wczesny wieczór. Tropikalna burza kończy sie tak samo nagle, jak się zaczęła. … Czytaj dalej