Collis Klettersteig

Po wspinaczce na Calmont pozostał niedosyt. Przede wszystkim niedosyt ten odczuwała Ania, która dzień wcześniej naprawdę złapała bakcyla! Od rana upierała się na kolejną wspinaczkę, mimo że staraliśmy się z Piotrkiem przeforsować mniej męcząca aktywność, jak choćby zwiedzanie zamku ;) Daliśmy się jednak szybko dziecku namówić, szczególnie że i nas to wspinanko bardzo od samego rana kusiło. Jako że tego samego dnia musieliśmy jeszcze wrócić do domu, to wybór padł na szlak bardzo krótki ale … Czytaj dalej

Wspinanie nad Mozelą

Po udanej inauguracji wspinaczkowego sezonu nad Renem przychodzi czas na kuszące nas od dłuższego już czasu trasy nad Mozelą. Zaczynamy z grubej rury – od najlepszego szlaku, jaki okolica ma do zaoferowania – Klettersteig Calmont. Szlak jest dość długi, wiedzie niemal cały czas przez winnice, ponoć najbardziej nachylone winnice w Europie, a każdy trudniejszy moment został odpowiednio zabezpieczony – to stalowymi linami, to drabinami, to klamrami. Idziemy wolno, ponieważ właśnie ten szlak służy Ani za … Czytaj dalej

Największe ruiny

Przełom Renu zjeździliśmy wzdłuż parę razy i z perspektywy szosy znamy już całkiem dobrze wyrastające co rusz po obu brzegach rzeki zamki. Dziś, po intensywnej rowerowej sobocie, postanawiamy zrelaksować się zwiedzając jeden z zamków górujących nad przełomem Renu. Wybór pada na Burg Rheinfels, który tak naprawdę w dzisiejszych czasach z zamkiem ma już niewiele wspólnego. Jest ruiną. Za to największą ruiną zamku w Niemczech, wpisaną dodatkowo w 2002 roku na listę zabytków UNESCO. Zwiedzanie ruin … Czytaj dalej

Wspinanie nad Renem

Wiosna oficjalnie zapukała do naszych drzwi, rozpieszczając nas ciepłem, słońcem i kolorowymi kwiatami kwitnącymi w ogródkach, na skwerkach i na drzewach. Wyciągnęliśmy z piwnicy odpowiednie buty oraz lekko przykurzone nosidło i wybraliśmy się na powitanie wiosny! Niedaleko od domu, bo nad nasz ulubiony Ren. I zaledwie na jedno popołudnie, ale i tyle wystarczyło, żeby nacieszyć się piękną pogodą! Poznaliśmy kolejną z nadreńskich dróg z alpejskim charakterem – krótki, łatwy, ale ciekawy szlak z elementami via … Czytaj dalej

Z wizytą u rybek

„Koniecznie musimy wybrać się do oceanarium”, stwierdziliśmy wraz z przyjaciółmi jednego zimowego wieczora. Siedzieliśmy wtedy wpatrzeni w ich domowe akwarium i w nasze dzieciaki, które zamieszkujące owe akwarium rybki darzą wielkim, acz nieodwzajemnionym uczuciem ;) Od planów do czynów minęło parę tygodni, z pomocą przyszedł nam oczywiście wujek Google informujący, że tuż pod nosem mamy oceanarium! Trochę trudno aż było w to uwierzyć, bo co jak co, ale oceanarium kojarzyło nam się nierozerwalnie z nadmorskimi … Czytaj dalej