2019_niemcy_morze_wattowe_09

W Niemczech tak naprawdę są dwa morza. Bałtyk, nazywany tutaj Morzem Wschodnim – Ostsee -, oraz Morze Północne. Częścią Morza Północnego jest jedyne w swoim rodzaju Morze Wattowe. Niemcy bardzo chętnie spędzają nad Morzem Wattowym swoje urlopy i długie weekendy. Nic więc dziwnego, że my także chcieliśmy na własne oczy zobaczyć ten polecany przez wszystkich zakątek Europy!

Watty, co to takiego?

Morze Wattowe tak naprawdę morzem nie jest, a wielkimi równinami odsłaniającymi się w trakcie cyklicznych odpływów. Te równiny nazywają się właśnie wattami i rozciągają się na sporej powierzchni 11 500 km2, pomiędzy kontynentem a wyspami  Fryzyjskimi – od wyspy Texel w Holandii przez Niemcy, aż po Danię.

2019_niemcy_morze_wattowe_03

Morze Wattowe zostało wpisane na listę światowego dziedzictwa UNESCO w 2009 roku, ze względu na swój unikatowy charakter. Dno wattów jest domem dla małż, ostryg, krewetek, ślimaków czy krabów. Przyciągają one wiele gatunków ptaków, także tych wędrownych. Niektóre gatunki zimują nad Morzem Wattowym, inne tylko nabierają tu sił przed dalszym lotem. Kolejnymi ciekawymi mieszkańcami Morza Wattowego są foki, które przy odrobinie szczęścia można wypatrzyć na plażach bądź łachach piachu.

Spacerem po dnie Morza Wattowego

2019_niemcy_morze_wattowe_01

Odpływy i przypływy następują tu średnio co 6 godzin, dzięki czemu spacerowanie po dnie morza należy do jednej z czołowych atrakcji regionu. Spacerować można niedaleko plaż, ale także ze stałego lądu na wyspy! Wędrówki na wyspy najlepiej odbyć w towarzystwie doświadczonego i znającego Morze Wattowe przewodnika. Największym niebezpieczeństwem wędrówki podjętej na własną rękę mógłby być fakt, że źle obliczymy czas do kolejnego przypływu i ten zastanie nas gdzieś pomiędzy lądem a wyspą. Nie ukrywamy, że na etapie planowania najbardziej kusiła nas opcja spaceru „z lądu na wyspę”. Taki spacer jest napewno niecodziennym i niezapomnianym przeżyciem! Niestety ze względu na odległości, w tak dalekich spacerach mogą brać udział dzieci powyżej 8 roku życia. Dla najmłodszych oferowane są parogodzinne spotkania z przewodnikami, które dobrze jest zarezerwować wcześniej.

Morze Wattowe po naszemu

Wyjazd nad morze jak zwykle zaplanowaliśmy spontanicznie i tak te nasze plany poukładaliśmy, by w zaledwie cztery dni poznać Morze Wattowe jak tylko najlepiej się da. Na bazę wypadową wybraliśmy niewielkie miasteczko Norden i był to wybór idealny.

2019_niemcy_morze_wattowe_08

Kemping, na którym rozbiliśmy nasze obozowisko, od morza oddzielał tylko wał powodziowy. Wałem tym spacerowaliśmy w stronę piaszczystej plaży, podziwialiśmy z niego zachody słońca, a także biegaliśmy w ramach porannej rozgrzewki. Drugim dużym plusem Norden było fokarium, w którym znajdują schronienie młode foki oddzielone od swoich mamuś. W ośrodku tym – Seehundestation – spędziliśmy pół dnia, podglądając małe foczki i dowiadując się wiele ciekawostek o tych przecudnych zwierzakach.

Dno Morza Wattowego penetrowaliśmy na własną rękę – a tak naprawdę stopę – spacerując wzdłuż plaż. Pierwsze zanurzenie stóp w zimnym błocku nie należało do najprzyjemniejszych przeżyć, jednak z każdą chwilą spacery wciągały nas coraz bardziej. A gdy któreś z nas odważyło się oderwać stopy od ziemii i podskoczyć, to radości nie było końca! Nic bowiem nie cieszy tak bardzo, jak ciemne błoto plamiące czyściutkie ubrania :)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *