Wyspa Słońca

Skoro już dotarliśmy nad najwyżej położone żeglowne jezioro świata, to pasuje trochę po nim popływać. Celem jest oczywiście Isla del Sol, wyspa niesamowicie malownicza! Logistycznie to bułka z masłem – wystarczy przed ósmą rano stawić się w porcie i wybrać jedną z trzech oferowanych opcji. My wybieramy tę, która pozwala …

Najlepsze pstrągi są w Copacabanie

Czy jedliście kiedyś idealnego pstrąga? Rozpływającego się w ustach, z białym, delikatnym, odchodzącym od skóry mięskiem, mistrzowsko oprawionego, bez ani jednej ości? Czy jedliście kiedyś takiego pstrąga, że w połowie pierwszego zamawialiście drugiego? A w połowie drugiego żałowaliście, że Wasz żołądek nie pomieści jeszcze trzeciego? Jeśli nie, to zapraszam Was …

Tiwanaku

Na pierwszy rzut oka preinkaskie ruiny Tiwanaku to tylko kupa kamieni i to w dodatku mało okazała. Ale dopiero gdy się człowiek zasłucha w opowieści przewodnika i gdy trochę bardziej się nad tym wszystkim zastanowi, to zaczyna doceniać wartość tych jakże ważnych dla boliwijczyków ruin. Dla dänikenowskich pasjonatów i poszukiwaczy …

Sześć Tysięcy

Góra chodziła mi po głowie już od jakiegoś czasu. To już nasz kolejny z rzędu miesiąc w Andach i już nie raz z łatwością wjeżdżaliśmy na przełęcze powyżej 4000 metrów, a z nich szczyty z piątką lub szóstką z przodu wyglądają jak na wyciągnięcie ręki. Za rozeznanie tematu zabrałem się …

Trzy światy w La Paz

W Uyuni niestety nadplanowo koczujemy jeszcze parę dni, ponieważ tuż po powrocie z Altiplano Anię łapie jakieś zatrucie. Po trzech dniach, podczas których ani się jej nie polepsza ani nie pogarsza, decydujemy się na teleportację do La Paz. Do wyboru mamy jedynie nocny autobus, w którym przez pierwsze cztery godziny …

Altiplano – dzień III

Pobudka o piątej. Wygrzebujemy się ze śpiworów i spod trzech koców i w sumie to nie mamy już co na siebie włożyć oprócz butów i kurtek. Noc na 4300 m n.p.m. była zimna, ale nie na tyle, żebyśmy zamarzali. Trzeba przyznać, że boliwijskiego Altiplano obawialiśmy się najbardziej jeszcze na etapie …

Altiplano – dzień I – Salar de Uyuni

Siódma rano, zbiegamy z tobołami na śniadanie. Jak zwykle spóźnieni. Magda i Szymon sączą już kawę, więc niepewnie pytam: „I co? Jest???” „No właśnie NIE!” – odpowiadają chórem – „A przecież miał być przed siódmą …” Piętnaście minut później gramolimy się do białego Land Cruisera. Jesteśmy pod wrażeniem! Takiego pojazdu …

Cmentarzysko pociągów

Zamiast siedzieć i gapić się bezczynnie na demonstracje bierzemy się za zwiedzanie. Zaczynamy od jedynej dostępnej na piechotę atrakcji w okolicy, czyli od wielkiej kupy złomu, zwanej też cmentarzyskiem pociągów. Chłopaki są w siódmym niebie, z zaciekawieniem myszkują między zardzewiałymi wagonami i lokomotywami rozciągniętymi wzdłuż starych torów na ładnych paru …

Koczujemy w Uyuni

W San Pedro de Atacama spędziliśmy niemożliwie dużo czasu, dwoma tygodniami pobijając nasz wakacyjny rekord zasiedzenia się w jednym miejscu. Ze świeżymi siłami i dużą dawką optymizmu ruszyliśmy więc w stronę Boliwii. Standardowa metoda przedostania się do Uyuni w formie trzydniowej wycieczki nie bardzo nam pasowała ze względu na dużą …