To już jest koniec…

Podobno wszystko co dobre, zawsze się kończy. Ten moment zliżał się do nas ostatnio nieubłaganie i niestety nie było innego wyjścia, musiał nas w końcu dopaść. A to oznacza jedno – powrót. Po 13 miesiącach kończą się nasze wakacje i włóczęga po świecie. Powrót do Europy i normalnego życia do …

Cisco – No Services

Nic innego jak tylko pospolite zboczenie zawodowe zawiodło nas te parę lat temu do miasteczka o nazwie Cisco. Przyciągnęła nas wtedy sama nazwa miejscowości. Cisco rzuciło się nam po prostu w oczy, kiedy oglądaliśmy mapę okolicy i od razu stało się obowiązkowym punktem naszego programu, nie mniej ważnym niż znane …

A na koniec Skalne Łuki

Z Escalante jedziemy prosto do Moab. Najkrótszą możliwą drogą i niemal bez przystanku. Kto tam był, ten rozumie, że żal nam serca ściska, gdy te niesamowite krajobrazy zza okna po prostu mijamy. Dajemy się skusić jedynie na „zmarnowanie” godziny czy dwóch w Capitol Reef. Kilka lat temu ten park minęliśmy …

W brzuchu wieloryba

Cooo, ja się nie przecisnę przez Spooky??? Załóżmy się o dolara! Poczekaj, jak mi dasz piątala, to go zrobię na golasa! I to w obie strony!!! Taaaa… tak to właśnie wyglądało w latach osiemdziesiątych, kiedy Utah nie było jeszcze zjeżdżone tysiącami kół rent-a-jeepów i do takich perełek docierali tylko wtajemniczeni. …

The Wave

Dziś spaliśmy dokładnie na granicy stanów Arizona i Utah. Choć tak naprawdę namiot mieliśmy już w samej Arizonie, jakieś 50 metrów od granicy. Rano, żeby wyjechać z darmowego kempingu Stateline, najpierw musimy wjechać do Utah, po stu metrach z powrotem do Arizony i wreszcie znowu do Utah. Niby taki szczegół, …

W krainie kanionów szczelinowych

Kaniony niesamowicie nas fascynują! I to do tego stopnia, że już następnego dnia po powrocie z Wielkiego Kanionu wybieramy się do kolejnego kanionu. Tyle że ten jest z zupełnie innej bajki – to kanion szczelinowy! Wire Pass to świetny szczelinowiec w sam raz na krótką jednodniową wycieczkę, ale… to też zaproszenie do czegoś  …

Wielka Wyprawa do Wielkiego Kanionu

Dziś od samego rana pochłonięci jesteśmy tylko i wyłącznie Wielkim Kanionem. Mimo, że pogoda jest piękna i bardzo korci nas, żeby wyskoczyć gdzieś w teren choć na parę godzin, to jednak cały dzień przeznaczamy na szeroko pojęty odpoczynek. Z którego zresztą niewiele pozostaje, bo przede wszystkim musimy przygotować się do trekkingu. …

Kanion de Chelly

Wjeżdżamy na terytorium Indian Navajo. Z jednej strony wszystko ciągle wygląda tak samo, podobnie, jak poza granicami rezerwatu, ale jednak od razu rzucają się nam też w oczy pewne różnice. Na przykład to, co mamy za oknami, to same nieużytki i wielkie połacie przesuszonej trawy. Wygląda na to, że wszystko …