W krainie kanionów szczelinowych

2014_usa_wire_pass_10

Kaniony niesamowicie nas fascynują! I to do tego stopnia, że już następnego dnia po powrocie z Wielkiego Kanionu wybieramy się do kolejnego kanionu. Tyle że ten jest z zupełnie innej bajki – to kanion szczelinowy!

Wire Pass to świetny szczelinowiec w sam raz na krótką jednodniową wycieczkę, ale… to też zaproszenie do czegoś  większego… do kolejnej wyprawy życia :) Otóż Wire Pass łączy z „cywilizacją” jeden z najdłuższych i najgłębszych kanionów szczelinowych w południowo-zachodnim USA, a może i na całym świecie. Kanionem tym jest wijący się jak wąż Buckskin Gulch, który stanowi 34 km wędrówki, najczęściej kilkudniowej. Szlak ponoć do bardzo trudnych nie należy, pod jednym warunkiem – świetnej i co najważniejsze bezdeszczowej pogody! Każdy deszcz, nawet ten padający dziesiątki kilometrów od kanionu szczelinowego może spowodować błyskawiczną powódź, czyli tzw. flash flood. Kanion w oka mgnieniu wypełnia się wtedy pędzącą wodą, głęboką na wiele metrów, która zabiera ze sobą wszystko, co tylko spotka na swojej drodze.

Przechodzenie przez błotne kałuże, sięgające dorosłemu człowiekowi nawet do pasa, to ponoć normalka i spotkać się z nimi można nawet podczas świetnej pogody, utrzymującej się „na powierzchni” od wielu, wielu dni. Nie ma się czemu dziwić – Buckskin Gulch to głęboka i wąska dziura w ziemi, na dno której promienie słońca nie dochodzą.

2014_usa_wire_pass_04

Przy wejściu do kanionu spotykamy trzech chłopaków kończących właśnie swój trzydniowy trekking przez Buckskin Gulch. Mokrzy i ubabrani w błocie po same uszy cieszą się jak dzieci na widok słońca i otwartych przestrzeni. My do Buckskin Gulch ledwo zaglądamy i pokornie wycofujemy się na widok wielkich, błotnych kałuż. Tym razem zupełnie nie jesteśmy przygotowani na trekking w takich warunkach.

Poza tym celem samym w sobie jest kanion Wire Pass, a ten i tak niesamowicie nam się podoba! Może nie jest najdłuższy, ani najgłębszy, ani najpiękniejszy… ale jesteśmy w nim totalnie sami, wędrujemy swoim tempem, bawimy się w chowanego, mamy czas i na zdjęcia i na odpoczynek. Porównujemy go z Antelope Canyon sprzed kilku lat, który był wtedy naszym pierwszym szczelinowcem. Rozsławionym, komercyjnym, drogim i w sumie to krótkim kanionem. Ale pięknym na tyle, żeby rozbudzić w nas miłość do tego rodzaju kanionów!

2014_usa_wire_pass_17

Wire Pass praktycznie:

  • przy wejściu na szlak znajduje się parking z toaletami; dojechać do niego można 13 kilometrowym odcinkiem szutrowej dobrze utrzymanej drogi odchodzącej w połowie drogi 89 między Kanab i Page;
  • na parkingu nie ma możliwości kempingowania, ale parę kilometrów dalej tą samą szutrową drogą znajduje się darmowy, świetnie utrzymany BLM-owy kemping Stateline Campground;
  • na przejście kanionu Wire Pass nie potrzebne jest zezwolenie, ale na parkingu należy zapłacić wejściówkę 6USD za osobę;
  • całkowita długość szlaku to 2,7 km w jedną stronę.
Otagowany , , .Dodaj do zakładek permalink.

3 Komentarzy do W krainie kanionów szczelinowych

  1. Natalia Tokarczyk mówi:

    Wasze zdjęcia też skutecznie we mnie tę miłość rozbudzają:)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>