W brzuchu wieloryba

2014_usa_peekaboo_spooky_23

Cooo, ja się nie przecisnę przez Spooky??? Załóżmy się o dolara! Poczekaj, jak mi dasz piątala, to go zrobię na golasa! I to w obie strony!!! Taaaa… tak to właśnie wyglądało w latach osiemdziesiątych, kiedy Utah nie było jeszcze zjeżdżone tysiącami kół rent-a-jeepów i do takich perełek docierali tylko wtajemniczeni. Tacy jak siwy już teraz właściciel starego kanciastego Cherokee, który zabrał nas na okazję, gdy nasze auto poddało się na widok dalszych wądołów. Teraz to już inne czasy są, mówi, pełny parking i coraz więcej ludzi przyjeżdża. Ale przynajmniej szczeliny nic się nie zmieniły. No może poza tym, że teraz nie można już po nich gonić bez gaci…

2014_usa_peekaboo_spooky_12

Kogo byśmy w okolicy nie zapytali o jakiś fajny kanion szczelinowy, to od wszystkich słyszymy jedno – Peek-A-Boo i Spooky!!! Nooo… po takich nazwach możemy się spodziewać tylko jednego – na pewno nie będziemy się nudzić :) I kiedy wreszcie docieramy do ujścia kanionu, to od razu wiemy, że czeka nas niezła gimnastyka. Już na dzień dobry musimy się wspiąć na kilkumetrową ściankę, ale to dopiero tutaj zaczyna się prawdziwa zabawa. Peek-A-Boo jest totalnie pokręcony! Wspinamy się w górę jakiejś karkołomnej zjeżdżalni, pełnej wąskich zakrętasów, głębokich studni i łuków skalnych! Rozradowana Ania biegnie jak na złamanie karku i ledwo znajdujemy czas, żeby zrobić parę fotek. Przeciskamy się ze śmiechem pomiędzy gładkimi skałami i kiedy wreszcie po jakiejś godzinie wydostajemy się z labiryntu, czujemy się jak przeciągnięci przez wyżymaczkę :)

2014_usa_peekaboo_spooky_08

Ale Peek-A-Boo to dopiero połowa zabawy, teraz czeka nas jeszcze powrót drugą szczeliną. Idziemy jakieś pół kilometra przez pustynię, aż kamienne kopczyki doprowadzają nas do piaszczystego dna wyschniętej rzeki, znikającego gdzieś w skale. To Spooky Gulch. Zaczyna się niewinnie, dość spokojnym i nawet całkiem przestronnym tunelem. Kompletny relaksik. I nic nie zapowiada, że za chwilę dostaniemy lekkiej czkawki na widok wielkich kamieni zagradzających dalszą drogę…

2014_usa_peekaboo_spooky_11

Przy końcu Peek-A-Boo spotkaliśmy ludzi, którzy mówili nam o forsowaniu jakiegoś zwaliska… ale to co mamy przed sobą, to ogromne głazy w nagłym przewężeniu kanionu i przepaść na co najmniej 5 metrów. Domi mówi, że nie ma szans i dalej nie pójdzie. Ja staram się podtrzymać morale i testuję drogę schodząc sam na dół i wracając z powrotem do góry. I tak kilka razy :) No dobra, ja dam radę, ale co z Anią??? A rozbawiona Ania dopytuje tylko, czemu nie idziemy dalej, najwyraźniej nie dostrzegając powagi sytuacji :)

Nie chcemy zawracać, bo wiemy że to jedynie trudne miejsce w całym kanionie i ludzie je jakoś przechodzą, więc przysiadamy na chwilę żeby sprawę przemyśleć. Głazy wyglądają nieciekawie i trochę strach się między nimi przeciskać, ale z drugiej strony leżą tu już pewnie z tysiąc lat więc chyba można im zaufać… Wreszcie wynajdujemy alternatywną drogę i zamiast schodzić prosto w dół kominem lawirujemy pomiędzy kamieniami. Kiedy Domi jest już na dole podajemy sobie Anię z rąk do rąk. Ufff… chyba nieźle poszło.

W tym miejscu wciskamy się w skrajnie wąski, klaustrofobiczny korytarz. Spooky jest mroczny a jego ściany pryszczate. Na drodze staje nam jeszcze wąż, którego staramy się ominąć szerokim łukiem, na tyle na ile to jest możliwe w kanionie o szerokości jakiś 20-30 centymetrów…  i odtąd już bez żadnych niespodzianek podążamy w stronę wyjścia. Kilkaset metrów płaskim dnem mija znacznie szybciej niż w Peek-A-Boo. Chyba dalibyśmy radę na golasa :)

2014_usa_peekaboo_spooky_21

Kaniony szczelinowe Peek-A-Boo i Spooky Gulch – informacje praktyczne

  • Dojazd z Escalante ok. 1 godz. drogą Hole in the Rock (BLM200)
  • Jakieś 1,5 km przed parkingiem jest plac, do którego można dojechać każdym normalnym autem bez 4×4
  • W okolicy bez problemu można się rozłożyć na nocleg – to tereny BLM
  • Współrzędne GPS parkingu i początku szlaku – N 37 28.591 W 111 13.215
  • Wejście na szlak BEZPŁATNE
  • Z parkingu trzeba zejść ścieżką po skałach aż na samo dno Dry Fork Coyote Gulch
  • Po zejściu na dno trzeba skręcić w prawo i przejść ok. 100m na drugą stronę piasku, Peek-A-Boo będzie po lewej – N 37 28.906 W 111 12.999
  • Peek-A-Boo ma ok. 400m – koniec kanionu na N 37 29.129 W 111 12.998
  • Od wyjścia z Peek-A-Boo trzeba przejść ok. 0,5km na wschód aż do początku Spooky Gulch na N 37 29.111 W 111 12.567
  • Spooky ma ok. 500m i kończy się na N 37 28.893 W 111 12.550 – stąd powrót w stronę Peek-A-Boo i do parkingu
  • Czas potrzebny na Peek-A-Boo i Spooky to na spokojnie 4 godz. z wyjściem i powrotem do parkingu
  • Kawałek dalej na wschód od Spooky jest jeszcze jeden kanion szczelinowy – Brimstone Gulch
Dodaj do zakładek permalink.

2 Komentarzy do W brzuchu wieloryba

  1. Jakie magiczne miejsce. Ciekawe czy bym miala odwagę tam wejsc:)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>