A na koniec Skalne Łuki

Z Escalante jedziemy prosto do Moab. Najkrótszą możliwą drogą i niemal bez przystanku. Kto tam był, ten rozumie, że żal nam serca ściska, gdy te niesamowite krajobrazy zza okna po prostu mijamy. Dajemy się skusić jedynie na „zmarnowanie” godziny czy dwóch w Capitol Reef. Kilka lat temu ten park minęliśmy w pędzie, tym razem miało być inaczej … ale wakacje nagle skurczyły się nam do zaledwie paru dni i to już niestety droga powrotna… A … Czytaj dalej

W brzuchu wieloryba

Cooo, ja się nie przecisnę przez Spooky??? Załóżmy się o dolara! Poczekaj, jak mi dasz piątala, to go zrobię na golasa! I to w obie strony!!! Taaaa… tak to właśnie wyglądało w latach osiemdziesiątych, kiedy Utah nie było jeszcze zjeżdżone tysiącami kół rent-a-jeepów i do takich perełek docierali tylko wtajemniczeni. Tacy jak siwy już teraz właściciel starego kanciastego Cherokee, który zabrał nas na okazję, gdy nasze auto poddało się na widok dalszych wądołów. Teraz to … Czytaj dalej

W krainie kanionów szczelinowych

Kaniony niesamowicie nas fascynują! I to do tego stopnia, że już następnego dnia po powrocie z Wielkiego Kanionu wybieramy się do kolejnego kanionu. Tyle że ten jest z zupełnie innej bajki – to kanion szczelinowy! Wire Pass to świetny szczelinowiec w sam raz na krótką jednodniową wycieczkę, ale… to też zaproszenie do czegoś  większego… do kolejnej wyprawy życia :) Otóż Wire Pass łączy z „cywilizacją” jeden z najdłuższych i najgłębszych kanionów szczelinowych w południowo-zachodnim USA, a może i … Czytaj dalej

Wielka Wyprawa do Wielkiego Kanionu

Dziś od samego rana pochłonięci jesteśmy tylko i wyłącznie Wielkim Kanionem. Mimo, że pogoda jest piękna i bardzo korci nas, żeby wyskoczyć gdzieś w teren choć na parę godzin, to jednak cały dzień przeznaczamy na szeroko pojęty odpoczynek. Z którego zresztą niewiele pozostaje, bo przede wszystkim musimy przygotować się do trekkingu. Z boku musi to całkiem ciekawie wyglądać, kiedy zwijamy kompletnie namiot wraz z materacem i śpiworami, upychamy do plecaka, po czym rozkładamy wszystko z powrotem. … Czytaj dalej

Jak ugryźć Wielki Kanion Kolorado

Zaczęło się od głupiego gadania przy piwie… „To może jak już będziemy w Arizonie, to zejdziemy NA SAMO DNO Wielkiego Kanionu? Zobaczymy z bliska rzekę Kolorado, to będzie coś wielkiego! I to dosłownie! Taka prawdziwa przygoda, a nie tylko jakieś tam zwiedzanie…” Pierwszy raz Wielki Kanion Kolorado przyszedł nam do głowy, kiedy byliśmy jeszcze w Kanadzie. Wcześniej go nie planowaliśmy, a dokładniej rzecz biorąc celowo go w planach pominęliśmy, bo widzieliśmy go już parę lat temu i … Czytaj dalej