To już jest koniec…

rp_2014_usa_wracamy_07.jpg

Podobno wszystko co dobre, zawsze się kończy. Ten moment zliżał się do nas ostatnio nieubłaganie i niestety nie było innego wyjścia, musiał nas w końcu dopaść. A to oznacza jedno – powrót. Po 13 miesiącach kończą się nasze wakacje i włóczęga po świecie. Powrót do Europy i normalnego życia do tej pory aż tak dobitnie do nas nie docierał, ale z każdą chwilą stawał się coraz bardziej realny. I niestety smutny. Przez ostatnie parę tygodni czuliśmy … Czytaj dalej

Jak ugryźć Wielki Kanion Kolorado

rp_2014_usa_wielki_kanion_plan_01.jpg

Zaczęło się od głupiego gadania przy piwie… „To może jak już będziemy w Arizonie, to zejdziemy NA SAMO DNO Wielkiego Kanionu? Zobaczymy z bliska rzekę Kolorado, to będzie coś wielkiego! I to dosłownie! Taka prawdziwa przygoda, a nie tylko jakieś tam zwiedzanie…” Pierwszy raz Wielki Kanion Kolorado przyszedł nam do głowy, kiedy byliśmy jeszcze w Kanadzie. Wcześniej go nie planowaliśmy, a dokładniej rzecz biorąc celowo go w planach pominęliśmy, bo widzieliśmy go już parę lat temu i … Czytaj dalej

Skamieniały las

Pochylamy się wszyscy w trójkę nad kolejnym niesamowitym cudem natury. Z boku wygląda jak zwykły pień drzewa, za to z góry jak kopalnia kamieni szlachetnych! I to niemal we wszystkich kolorach tęczy! Dłubiemy trochę, żeby zabrać na pamiątkę kawałeczek tych niesamowitych skamielin. Tu jeszcze dłubać możemy, bo ciągle znajdujemy się poza granicami parku, na wielkim parkingu, na którym stoi mnóstwo takich skamieniałych pni. Wygląda na to, że skamieniałych drzew jest tu na tyle dużo, że … Czytaj dalej

Dolina Śmierci

Atakuje nas fala gorąca, gdy tylko otwieram drzwi samochodu. Na próbę wystawiam jedną nogę, drugą … nie jest źle … da się w takiej saunie funkcjonować. Przez chwilę… Spoglądam za siebie na niesamowity Kanion Tytusa, którym wjechaliśmy do Doliny Śmierci. Aż ciężko uwierzyć, że przecisnęliśmy się między tymi dwoma wąskimi i wysokimi ścianami! Następnie ogarniam wzrokiem całą Dolinę Śmierci. Gołym okiem widać jak bardzo dolina jest nagrzana, powietrze aż faluje, a porywisty gorący wiatr zawiewa … Czytaj dalej

Zachodnie wybrzeże

Miało być hop siup, niemalże teleportacja w jeden dzień, a jazda zachodnim wybrzeżem wzdłuż Oceanu Spokojnego zajmuje nam bite pięć dni. Fakt faktem, że wcale nie jedziemy prosto do celu, a zbaczamy z głównej drogi to na poszukiwania skarbów, to na buszowanie w outletach. Czas leci i gdy wreszcie dobijamy do słynnej drogi 101, wiodącej wzdłuż oceanu mamy za sobą już prawie dwa dni dość intensywnej jazdy. Trzeciego dnia rankiem wreszcie docieramy na wybrzeże i … Czytaj dalej