To już jest koniec…

Podobno wszystko co dobre, zawsze się kończy. Ten moment zliżał się do nas ostatnio nieubłaganie i niestety nie było innego wyjścia, musiał nas w końcu dopaść. A to oznacza jedno – powrót. Po 13 miesiącach kończą się nasze wakacje i włóczęga po świecie. Powrót do Europy i normalnego życia do tej pory aż tak dobitnie do nas nie docierał, ale z każdą chwilą stawał się coraz bardziej realny. I niestety smutny. Przez ostatnie parę tygodni czuliśmy … Czytaj dalej

Jak ugryźć Wielki Kanion Kolorado

Zaczęło się od głupiego gadania przy piwie… „To może jak już będziemy w Arizonie, to zejdziemy NA SAMO DNO Wielkiego Kanionu? Zobaczymy z bliska rzekę Kolorado, to będzie coś wielkiego! I to dosłownie! Taka prawdziwa przygoda, a nie tylko jakieś tam zwiedzanie…” Pierwszy raz Wielki Kanion Kolorado przyszedł nam do głowy, kiedy byliśmy jeszcze w Kanadzie. Wcześniej go nie planowaliśmy, a dokładniej rzecz biorąc celowo go w planach pominęliśmy, bo widzieliśmy go już parę lat temu i … Czytaj dalej

Skamieniały las

Skamieniały las

Pochylamy się wszyscy w trójkę nad kolejnym niesamowitym cudem natury. Z boku wygląda jak zwykły pień drzewa, za to z góry jak kopalnia kamieni szlachetnych! I to niemal we wszystkich kolorach tęczy! Dłubiemy trochę, żeby zabrać na pamiątkę kawałeczek tych niesamowitych skamielin. Tu jeszcze dłubać możemy, bo ciągle znajdujemy się poza granicami parku, na wielkim parkingu, na którym stoi mnóstwo takich skamieniałych pni. Wygląda na to, że skamieniałych drzew jest tu na tyle dużo, że … Czytaj dalej

Dolina Śmierci

Dolina Śmierci

Atakuje nas fala gorąca, gdy tylko otwieram drzwi samochodu. Na próbę wystawiam jedną nogę, drugą … nie jest źle … da się w takiej saunie funkcjonować. Przez chwilę… Spoglądam za siebie na niesamowity Kanion Tytusa, którym wjechaliśmy do Doliny Śmierci. Aż ciężko uwierzyć, że przecisnęliśmy się między tymi dwoma wąskimi i wysokimi ścianami! Następnie ogarniam wzrokiem całą Dolinę Śmierci. Gołym okiem widać jak bardzo dolina jest nagrzana, powietrze aż faluje, a porywisty gorący wiatr zawiewa … Czytaj dalej

Zachodnie wybrzeże

Zachodnie wybrzeże

Miało być hop siup, niemalże teleportacja w jeden dzień, a jazda zachodnim wybrzeżem wzdłuż Oceanu Spokojnego zajmuje nam bite pięć dni. Fakt faktem, że wcale nie jedziemy prosto do celu, a zbaczamy z głównej drogi to na poszukiwania skarbów, to na buszowanie w outletach. Czas leci i gdy wreszcie dobijamy do słynnej drogi 101, wiodącej wzdłuż oceanu mamy za sobą już prawie dwa dni dość intensywnej jazdy. Trzeciego dnia rankiem wreszcie docieramy na wybrzeże i … Czytaj dalej

Luksus w Vancouver

Są takie przyjemności, które podczas długiej podróży osiągają pułap dóbr luksusowych. Co najśmieszniejsze w normalnym życiu nie nazwalibyśmy ich nawet przyjemnościami, ale raczej oczywistymi oczywistościami, których istnieniem na co dzień człowiek nie zaprząta sobie nawet głowy. No by czymże innym niż zwykłą codziennością jest po prostu ciepła, czysta łazienka z zawsze funkcjonującym prysznicem i z kibelkiem, nad którym człowiek nie musi zawisnąć w powietrzu, bo… kibelek jest po prostu czysty. Albo takie przytulne łóżko, z … Czytaj dalej

Idzie zima!

Zasiedzieliśmy się nad Moraine Lake zbyt długo. Na niebieskie niebo nagle zaczęły wytaczać się deszczowe chmury, a my chcieliśmy jeszcze iść na choćby jeden szlak w okolicy. Mamy chrapkę na Plain of Six Glaciers, który w zależności od kombinacji może być dość długim trekkingiem. Jednak w tych okolicznościach przyrody decydujemy się tylko na wersję najkrótszą, bez robienia pętelek i wychodzenia na punkty widokowe. Na szlak wychodzimy w miejscowości Lake Louise, przy wielgachnym hotelu, moim zdaniem … Czytaj dalej

Klasyczne piękno

Dawno temu, jeszcze w Stanach dyskutowaliśmy nad tym, jaka może być Kanada. „Myślę, że to takie klasyczne piękno – powiedział Piotrek – wysokie góry, iglaste lasy, przejrzyste jeziora…”. *** Odpoczywając w Radium zastanawiamy się, gdzie w Banff iść i co zobaczyć. Od dłuższego już czasu nie mamy ze sobą żadnego książkowego ani nawet elektronicznego przewodnika, więc stosujemy starą zasadę: koniec języka za przewodnika. Plus wujek Google. Tym właśnie sposobem dowiadujemy się o Moraine Lake – … Czytaj dalej

Parker Ridge

Co tu dużo pisać. Parker Ridge Trail to jeden z tych najgoręcej polecanych szlaków zaczynających się tuż przy samej Icefield Parkway. To dla niego spontanicznie zmieniliśmy plany i rozłożyliśmy namiot przy Columbia Icefiled ryzykując nocne przymrozki. Na szczęście przymrozków wielkich nie było, ale za to szybką zmianą planów zafundowaliśmy sobie jeden z najprzyjemniejszych trekkingów. Piękna jesienna aura, dookoła nas góry i lodowce, jakieś 2 godziny przyjemnego marszu, 5 kilometrów zakosami w górę i w dół, … Czytaj dalej

Icefield Parkway

Droga, którą przejechać można z Banff do Jasper, to perełka tego regionu. A jak dla nas miejsce najbardziej inspirujące w całej okolicy i co rusz kuszące, by zostać tu na dłużej. Pierwszy raz jechaliśmy widokową Icefield Parkway do Jasper w mgle i deszczu i udało nam się wyrwać tylko na jeden krótki spacer. Za to za drugim razem jadąc już z powrotem z Jasper w kierunku Banff podziwialiśmy drogę w całej jej okazałości! Mówi się, … Czytaj dalej