Kuba z dziećmi

2017_kuba_hawana_44

Wyjazd na Kubę z dziećmi, to świetny pomysł na rodzinne wakacje, bowiem Kuba to nie tylko stare samochody, rum, cygara i gorąca muzyka, ale także piękne plaże, ciepła morska woda i egzotyczne kolorowe zwierzęta na każdym kroku. Czyli wakacyjny raj dla dzieci w każdym wieku! Jednak do wyjazdu na Kubę z dzieckiem trzeba się odpowiednio przygotować, ponieważ Kuba nie należy do tych najłatwiejszych krajów do podróżowania z maluchami. No chyba, że wybierzemy opcję all-inclusive, ale to już zupełnie inna bajka…

Dla nas, pamiętających Polskę z czasów PRL, wyjazd na Kubę będzie swoistego rodzaju podróżą w czasie i o tym fakcie przed wyjazdem musimy pamiętać. Kubańskie sklepy świecą pustkami, dlatego też pakując się na Kubę musimy wziąć ze sobą WSZYSTKO czego będziemy dla maluszków potrzebować. Od pieluszek począwszy, na zapasowych ubraniach skończywszy.  Co prawda w paru sklepikach wypatrzyliśmy lokalne pieluchy i mleko modyfikowane NAN (tylko to dla niemowląt od 0-6 mc), nigdzie jednak nie rzuciły nam się w oczy nawilżane chusteczki, kaszki, czy obiadki w słoiczkach. Być może gdyby się uprzeć i lepiej poszukać, to można by te artykuły znaleźć, ale czy warto marnować wakacje na bieganinę po sklepach?

Lecąc na Kubę z niespełna dwuletnim Patrykiem mieliśmy ze sobą spore zapasy pieluch, chusteczek nawilżanych, mleka modyfikowanego oraz leków. Mieliśmy też ze sobą fotelik samochodowy, ponieważ Kubę zwiedzaliśmy na własną rękę wypożyczonym samochodem, oraz miękkie nosidło, które przydało się w górach Escambray.

Niestety nie udało nam się wywinąć od chodzenia po sklepach, ponieważ drugiego dnia w Hawanie Patrykowi uciekła jedyna czapeczka z daszkiem. Znalezienie odpowiedniej czapki w jego rozmiarze niemal graniczyło z cudem. Na zwykłe sklepiki z ubraniami nie było co liczyć, ale na szczęście po odwiedzeniu paru stoisk z pamiątkami kupiliśmy typowy kubański suwenir. I to bez wizerunku Che Guevary ;)

2017_kuba_vinales_26

Jeśli chodzi o starsze dzieci, to wiadomo że z nimi podróże są dużo prostsze, bo nie potrzebujemy dla nich całej gamy akcesoriów. Jedynie co, to dzieci warto przygotować na fakt, że nie zawsze i wszędzie będą mogły liczyć na słodką ochłodę w postaci … lodów! Bo niestety na Kubie trudno znaleźć dobre lody. Charakterystyczne lodówki oznaczone międzynarodowym logo bardzo często w restauracjach czy sklepach stoją puste, wypełnione puszkami z piwem lub w najbardziej pozytywnej sytuacji tylko jednym rodzajem lodów. Gorzkich czekoladowych… Dla dzieci przyzwyczajonych do lodów we wszystkich kolorach tęczy jest to początkowo niemały szok!

Braki te można jednak zrekompensować świeżymi owocami, których na Kubie nie brakuje! Słodkie mango i banany kupowaliśmy kilogramami u przydrożnych sprzedawców, a w Hawanie udało nam się nawet upolować sprzedawcę świeżych kokosów. Nic nie kojarzy nam się tak mocno z wakacjami, jak sok popijany przez rurkę z zielonego, rozłupanego maczetą kokosa! A skoro jesteśmy już przy napojach, to kubańskim hitem okazała się bezalkoholowa wersja mojito, którą podawano dzieciom w każdej knajpie i która – co ciekawe – zawsze kosztowała dokładnie tyle samo, co wersja dla dorosłych ;)

Jedzenie na Kubie po jakimś czasie może stać się dla dzieci zbyt monotonne, bo w restauracjach czy w tamtejszych „fast foodach” wybór jest niewielki. Ale przynajmniej to co bywa serwowane jest raczej bezpieczne – ryż, fasola, jajka, małe pizze – i zupełnie nie pikantne.

Jeśli chodzi o kwestie zdrowotne, to Kubę jako wakacyjny cel wybraliśmy głównie z tego względu, że wyspa jest raczej bezpiecznym kierunkiem i nie straszy ani malarią ani innymi chorobami przenoszonymi przez komary. Przed wyjazdem jedynie zaszczepiliśmy Patryka przeciwko WZW A, innych dodatkowych szczepień nie robiliśmy. Mieliśmy ze sobą całą domową apteczkę, w której niestety dość często nurkowaliśmy, bo każdego z nas złapało choróbsko. Raz zawitaliśmy nawet do lokalnej bardzo skromnie wyposażonej apteki i po tej jednej wizycie po raz pierwszy nie żałowaliśmy, że wzięliśmy ze sobą tak dużo leków na wakacje. Na szczęście obyło się bez szukania anglojęzycznego lekarza czy międzynarodowej kliniki, bo tych na Kubie poza turystycznymi mekkami raczej nie ma.

Tak, wybierając się na Kubę, przede wszystkim pamiętajmy o tym, że Kuba nie jest dzikim krajem, ale wyspą, którą turyści odwiedzają już od lat. I nie bez powodu! To ciekawy, kolorowy i bezpieczny kraj, który zamieszkują przyjaźni i ciepli ludzie. Nas, a przede wszystkim nasze dzieci, wyspa ta zauroczyła pięknymi plażami, krystalicznie czystym ciepłym morzem i atmosferą jak najbardziej nadającą się do wakacyjnego wypoczynku. Aż szkoda, że Kuba jest tak daleko, bo z wielką chęcią wrócilibyśmy na nią jeszcze nie raz…

2017_kuba_playa_pilar_04

Tagi .Dodaj do zakładek Link.

5 odpowiedzi na „Kuba z dziećmi

  1. Aleksandra mówi:

    Kuba to nasze marzenie od dawna! Te klimatyczne zdjęcia z samochodami <3

  2. Dorota mówi:

    Dziekuje za wpis!
    My lecimy w sierpniu z nasza 1,7 roczna córka:) jakie lekarstwa najlepiej wziąć? Dziękuje

    • Domi mówi:

      Cześć Dorota!

      Przede wszystkim trzymam kciuki, żeby lekarstwa okazały się zupełnie niepotrzebne, ale tak na wszelki wypadek spakujcie te lekarstwa, których najczęściej używacie w domu.

      U nas w ruch poszły głównie syropy przeciwgorączkowe i na kaszel – te miałam dwa i stosowałam naprzemiennie. Dodatkowo podawałam dzieciom homeopatyczne kuleczki przeciwko grypopodobnym chorobom. Do apteki wybraliśmy się po środek na ugryzienia owadów. Nam przydałoby się też coś na zatrucia/wymioty, bo Patrykowi zdarzyło się ze dwa razy zwymiotować. Na szczęście w tych przypadkach zwykła herbatka miętowa pomagała ;)))

      Akurat w wypadku Kuby leków wzięłabym więcej niż mniej, bo tam naprawdę o lekarstwa trudno. Jeśli np leczyliście już córeczkę antybiotykiem, wiecie kiedy go podać i wiecie że zadziała, to warto ze sobą taki mieć. Albo jeśli macie skłonność do poparzeń słonecznych, to jakiś łagodzący specyfik też zapakujcie do apteczki.

      Poza tym warto mieć ze sobą plasterki i odkażalnik do ran.
      Niby oczywistość, ale zdarza się zapomnieć ;)

      Jednak tak jak już pisałam, mam nadzieję, że w apteczce nie będziecie w ogóle nurkować ;)

      Życzę Wam cudownych wakacji!

  3. Dorota mówi:

    Super! Dziękuje bardzo, tez mam nadzieje ze apteczka będzie niepotrzebna ale wiadomo lepiej dmuchać na zimne.
    Dziękuje za porady co spakować do apteczki, bardzo przydatne.
    Pozdrawiam :)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *