Góry Przeklęte

2019_czarnogora_gory_przeklete_06

Dolina Ropojana przykuwa naszą uwagę już gdy oglądamy mapę. Szczególnie podoba nam się droga wiodąca od miasteczka Vusanje aż do niewielkiego jeziora tuż przy granicy z Albanią. Mimo że nie mamy zielonego pojęcia, czy droga jest przejezdna, to postanawiamy zaryzykować. Przejeżdżamy przez Vusanje, mijamy zabudowania, meczet z drewnianą wieżą, parking przy wodospadzie i jedziemy w głąb doliny.

2019_czarnogora_gory_przeklete_01

W pewnym momencie spotykamy strażnika Parku Narodowego Prokletije, uiszczamy opłatę za wstęp (1 Euro od osoby) oraz upewniamy się, że na terenie parku można legalnie nocować. Umawiamy się, że jeśli znajdziemy odpowiednie miejsce na namiot, to kolejnego dnia wracając dopłacimy kolejne 3 Euro. Szczerze powiedziawszy jesteśmy trochę zaskoczeni, że bez żadnego problemu możemy pojeździć samochodem po parku narodowym i do tego rozłożyć namiot, gdzie nam się podoba. Najwyraźniej już zbyt długo mieszkamy w Niemczech, gdzie wjechać nie można nawet do zwykłego lasu, a co dopiero rozłożyć namiot, nie mówiąc już o rozpaleniu ogniska!

2019_czarnogora_gory_przeklete_03

Dolina Ropojana oraz Góry Przeklęte od samego początku robią na nas duże wrażenie – dolinę porastają zielone, gęste lasy a nad nimi wyrastają fantastyczne strzeliste góry.

Jedziemy przed siebie dobrze utrzymaną kamienistą drogą, wspinamy się coraz bardziej pod górę, a droga do wypatrzonego na mapie jeziorka odbija w prawo. Wydaje nam się zbyt wąska i za bardzo schowana między drzewami, dlatego pniemy się nadal przed siebie. Docieramy do przepięknej polany, na środku której stoi drewniany dom, dookoła biegają kury, owce i krowy pasą się niedaleko, a całego tego dobytku pilnuje pies. Zawracamy nauczeni gruzińskim doświadczeniem, że psów pasterskich lepiej jest unikać i postanawiamy wypróbować drogę w stronę jeziora. I choć przedtem droga wydawała nam się zbyt wąska, to teraz widzimy, że zmieścimy się w sam raz.

2019_czarnogora_gory_przeklete_12

Jedziemy chwilę przez las, aż nagle droga kończy się niesamowitą polaną otoczoną przez strzeliste wierzchołki. Nie możemy uwierzyć, w to co mamy przed oczami. Polana jest idealna. Pod rozbicie namiotu, oczywiście! Wieczór standardowo spędzamy przy ognisku, naszą sielankę przerywają jednak porywisty wiatr i ciemne chmury kotłujące się nad górami. W obawie przed burzą uciekamy do namiotu, na szczęście tej nocy nie spada ani kropla deszczu.

2019_czarnogora_gory_przeklete_04

Po śniadaniu wybieramy się na szlak w poszukiwaniu jeziora oraz w stronę granicy z Albanią. Tego ranka spotykamy piechurów, którzy zmierzają właśnie do Theth. Nasz poranny spacer szybko otrzymuje nazwę „Szlaku Poziomkowego”, ponieważ znajdujemy je już za pierwszym zakrętem. Dalej idziemy już cały czas z nosami przy ziemi i objadamy się słodziutkimi poziomkami.

2019_czarnogora_gory_przeklete_13

Jezioro które chcieliśmy zobaczyć okazuje się być jeziorem sezonowym, bo teraz nie ma w nim ani kropli wody i całe porośnięte jest świeżutką zieloną trawą. Za to granica z Albanią jest tuż za nim. Przy słupku granicznym robimy popas oraz pamiątkowe zdjęcia. Ciekawe, czy kiedyś dotrzemy do tego miejsca z drugiej strony … od Albanii…

2019_czarnogora_gory_przeklete_18

Tagi , , , .Dodaj do zakładek Link.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *