Są takie miejsca

2019_czarnogora_jezioro_rikavacko_04

Są takie miejsca na świecie, o których wolelibyśmy w ogóle nie pisać, głównie dlatego, by miejsca te pozostały jak najdłużej takimi jakie są obecnie. Jak z zupełnie innej bajki.

Takie właśnie miejsce znajdujemy w Czarnogórze, w górach, tuż na granicy z Albanią. Oświetlone zachodzącym słońcem góry odbijają się w najpiękniejszym z luster – górskim jeziorze, nie zmąconym ani jedną najmniejszą falą. Jedno jedyne małe kamienne molo nieustannie kusi. By stanąć, by usiąść, by wskoczyć, by powrzucać kamyki. Zdarza się więc, że mącimy tę lustrzaną taflę, zaburzamy nieco idealne górskie odbicie i dodajemy życia niesamowitym widokom. Rzucamy kamienie, zanurzamy stopy, aż wreszcie wskakujemy by się nieco odświeżyć…. Ale to dopiero następnego dnia, nad ranem.

Na brzegu jeziora spędzamy bowiem całą noc, śpiąc tym razem nie w namiocie, a w samochodzie.

2019_czarnogora_jezioro_rikavacko_05

Wieczorem zwyczajowo jak to na wakacjach palimy ognisko pieczemy to, co gdzieś tam po drodze udało nam się dziś kupić. Kiełbaski, parówki, czy choćby kromkę chleba. W tych wakacyjnych ogniskach w zasadzie nie istotne jest co pieczemy i co jeść będziemy… ważne jest to, by wspólnie wpatrzyć się w tańczące płomienie. Takie momenty uwielbiamy wszyscy…

Do jeziora dotarliśmy dobrze utrzymaną szutrową drogą, podziwiając skaliste góry będące jak na wyciągnięcie ręki. Po drodze minęliśmy ze dwie małe osady i parę wałęsających się krów. Zero samochodów, zero turystów, zero wycieczek. Momentami zapominaliśmy, że ciągle jesteśmy w tej zatłoczonej turystami Europie…

Nie inaczej jest na brzegu jeziora, gdzie jesteśmy tylko my, parę namiotów i jeszcze jedna terenówka. Totalny spokój i cisza skłaniająca nas do mówienia szeptem…

“Niech to miejsce się nie zmieni” – mówimy, choć w głębi duszy wiemy, że na pewno będzie inaczej.

2019_czarnogora_jezioro_rikavacko_09

Rano ciszę „zakłócają” dzwoniące dzwonki uwieszone na krowich szyjach. Krowy spokojnie obchodzą jezioro, zaglądając to tu to tam. Przychodzą też do nas i bez pytania zjadają nasze śniadanie – porywają niemal cały bochenek chleba! Chwilę później odjeżdżamy w swoją stronę, spoglądając dość często za siebie i tym samym żegnając się z tym jedynym w swoim rodzaju miejscem.

2019_czarnogora_jezioro_rikavacko_16

Tagi , .Dodaj do zakładek Link.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *