Ios – wyspa niespodzianka

2015_grecja_ios_07

Już płynąc na Ios przeczuwaliśmy, że będzie tam zupełnie inaczej niż na Krecie, czy Santorini. Na promie dominowali przede wszystkim wyluzowani, roześmiani, młodzi ludzie, którzy z rozwianymi przez wiatr włosami strategicznie ulokowali się na pokładzie promu. Widać było, że wszyscy niecierpliwie czekamy na to, co do zaoferowania ma Ios – wyspa, która słynie głównie z imprez i nocnego życia. Być może nasza rodzinka wydawała się być między nimi nie na miejscu, ale jakoś zupełnie się tym nie przejmowaliśmy. Przeżyliśmy imprezowe Ko Phangan i nawet tam wypoczęliśmy (!), więc byliśmy pewni, że i z jej greckim odpowiednikiem damy sobie radę ;)

W malutkim porcie wytoczyliśmy się z promu i nim zdążyliśmy się obejrzeć byliśmy już tam zupełnie sami. Młodzież wsiadła do podstawionych hotelowych busów i pojechała imprezować, a my z całym dobytkiem ruszyliśmy w poszukiwaniu wypożyczalni samochodów. Pół godziny później mknęliśmy już kolejnym mikroskopijnym autkiem przez jedno jedyne miasteczko na wyspie. Miasteczko niesamowicie urokliwe, ulokowane na zboczu góry, udekorowane białymi wiatrakami, białymi domkami, paroma niebieskimi dachami i kuszące dwoma wielkimi placami zabaw ;)

2015_grecja_ios_15

Miasteczko szybko się skończyło i zaraz za nim zaczęło się wielkie NIC. Jedynie pagórki porośnięte małymi krzaczkami, pasące się na poboczach kozy, a na horyzoncie granatowe morze. Jechaliśmy na południe wyspy, na plażę Manganari, gdzie otwarty miał być podobno tylko jeden pensjonat i przy nim jedna tawerna. I rzeczywiście tak było! :) W dodatku byliśmy tam jedynymi gośćmi, jeśli nie liczyć pary Anglików, przyjaciół właścicieli. Szybko, bardzo szybko atmosfera tam panująca skojarzyła nam się z kambodżańską Rabbit Island. Cisza, szum morza, luz i relaks od rana do wieczora. Śniadania, obiady i kolacje jedliśmy niemal na samej plaży, a porywane z lodówki napoje chłodzące i lody braliśmy „na krechę”. Wielką piaszczystą plażę mieliśmy tylko dla siebie i brakowało nam jedynie hamaków rozwieszonych pomiędzy palmami ;)

2015_grecja_ios_05

Nie bylibyśmy sobą, gdybyśmy przy okazji nie objechali też wyspy dookoła zaglądając na puste plaże, spacerując do grobu Homera czy szukając nieczynnej niestety fabryki serów. I mimo że na Ios spędziliśmy tylko 3 dni, to wypoczęliśmy tak, jakbyśmy byli tam ze dwa tygodnie! Poznani w tawernie Anglicy spytali nas na pożegnanie, czy wrócimy na Ios w przyszłym roku. Zgodnie z prawdą odpowiedzieliśmy, że… nie :) Mimo że Ios bardzo nam się spodobał, to przecież czekają też na nas inne greckie wyspy, nie mówiąc już o całej reszcie świata…

2015_grecja_ios_13

Tagi .Dodaj do zakładek Link.

4 odpowiedzi na „Ios – wyspa niespodzianka

  1. Magda Kajzer mówi:

    Piękne zdjęcia, rajska wyspa…Czego chcieć więcej?
    Chyba tylko tego, żeby tam być. :)

  2. Ja również uważam, że wygląda rajsko! Wspaniałe zdjęcia, a na pewno wspomnienia jeszcze lepsze :)

  3. Moim zdaniem wszystko co można powiedzieć o tej wyspie to „Ładna wyspa” :-) Dobra na odpoczynek ale nie robi jakiegoś specjalnego wrażenia.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *