Forty

2018_oman_forty_24

Architektonicznym cudeńkiem Omanu są forty, eleganckie w swej prostocie warowne budowle, w których wnętrzu można spędzić ładnych parę godzin. Na szczęście fortów wcale nie trzeba specjalnie szukać – chyba każde większe miasto ozdobione jest fortem, najczęściej otwartym do zwiedzania.

Przyznajemy się bez bicia, że temat ten traktujemy bardzo po macoszemu. Spieszy nam się w góry oraz nad morze, które jak na wakacje przystało, obiecaliśmy dzieciom. Zwiedzanie miasteczek, miast, fortów, zamków oraz miejskich targowisk, tak zwanych suków, załatwiamy więc brzydko mówiąc „przy okazji”.

2018_oman_forty_06

Na sam początek trafiamy do Nizwy. Słynny piątkowy targ kóz świadomie pomijamy na rzecz gór. Poza tym nie jesteśmy pewni czy widowisko to przypadnie do gustu dzieciom. Szczególnie wrażliwej na krzywdę zwierząt Ani.

W Nizwie przypadkowo parkujemy przy ciężarówce z wielbłądami. Widok jest smutny, ale gdy zapytany o cenę wielbłąda kierowca jednym znaczącym gestem pokazuje jaki los wielbłądy czeka, to oczy Ani stają się z minuty na minutę coraz bardziej okrągłe… „Ale jak to na kotlety???” – dopytuje co chwila.

Znikamy za bramą suku i na szczęście Ania zapomina o wielbłądzim losie. Przypadkiem trafiamy na targ z daktylami, miejsce typowo turystyczne, ale bardzo przyjemne! Po skosztowaniu wielu rodzajów daktyli i wybraniu kilograma tych najsmaczniejszych, zasiadamy na sofach, przy niewielkim stoliku i częstujemy się słodkimi daktylami i kawą z kardamonem.

2018_oman_forty_05

Z suku teleportujemy się do fortu. Dzieciom do gustu najbardziej przypadają ciemne labirynty we wnętrzu, dwa razy nawet zaglądają do mrocznej celi. My wolimy okrągłą wieżę i roztaczające się z niej widoki . Gdy tak stoimy spoglądając Nizwę oraz nieodłączne góry, z meczetu obok rozlega się śpiew wzywający na modlitwę. Chwilę później do nawoływania dołącza się śpiew z kolejnego meczetu, a następnie jeszcze kolejnego. W tym momencie dociera do nas, że Oman to pierwsze z państw muzułmańskich, w którym śpiewy z minaretu słyszmy raz na czas, a nie jak to w Turcji, czy Malezji bywało 5 razy na dobę. Oczywiście wiąże się to z tym, że niemal cały czas spędzamy na odludziach, poza miastami…

2018_oman_forty_20

Parę dni później parkujemy pod fortem w Nakhal. Jest 10 rano i o tej porze jesteśmy w forcie niemal sami. Zwiedzamy zaglądając do każdego otwartego pomieszczenia i na prośbę Patryka koncentrujemy się na szukaniu … łóżek! :) Przy śniadaniu bowiem czytaliśmy w przewodniku to i owo i te umeblowane komnaty najwidoczniej zrobiły na dwulatku największe wrażenie. Lokalizujemy pokój chłopców, pokój dziewczynek oraz dwa drewniane łóżka. Ufff, misja wykonana! Na dziedzińcu jeszcze chwila zabawy z armatą, podnoszenie kul oraz rozmowy na tematy: jak i dlaczego… Polubiliśmy ten fort i nie bardzo mamy ochotę się z nim żegnać. Niespiesznie wchodzimy jeszcze na jedną wieżę, po raz kolejny zaglądamy do sali z czerwonymi poduchami i wolnym krokiem kierujemy się do wyjścia…

Następnym planowanym przystankiem jest fort w Rustaq, ten jednak objeżdżamy tylko dookoła i oglądamy z okien samochodu. Na spacery czy zwiedzanie nie mamy sił.

2018_oman_forty_01

W pamięci zapada nam malutkie miasteczko Al Hamra, przez które stosunkowo szybko przejeżdżamy asfaltową dróżką wiodącą tuż przez środek palmowej plantacji. Zielone palmy robią na nas duże wrażenie, zatrzymujemy się więc na chwilę na wąskiej drodze przyglądając się im z bliska. Zarówno uprawy palm w tym miejscu, jak i woda w domach są efektem tutejszego systemu nawadniania tzw. falaj. Omański falaj, czyli betonowe rynienki którymi do wiosek i pól uprawnych płynie woda, jest wynalazkiem bardzo starym – najprawdopodobniej jeszcze z czasów Persów – dziś ciągle używanym i do tego jeszcze wpisanym na listę zabytków UNESCO. Najpiękniejszy widok na Al Hamrę rozpościera się z niewielkiego pagórka tuż na obrzeżach wioski. Z tego miejsca Al Hamra przypomina zieloną oazę sąsiadującą z jednej strony z nagimi skalistymi górami, a z drugiej z kamienistą pustynią.

Otagowany , .Dodaj do zakładek permalink.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *