Wąwóz Richtis czyli Kreta prawie jak Bali…

2015_grecja_richtis_gorge_04

Kreta to nie tylko plaże i morze, ale też góry i to góry całkiem wysokie! Góry uśmiechające się do nas jeszcze z samolotu i intrygujące białymi płatami śniegu. Trudno w to uwierzyć, ale w maju góry na Krecie naprawdę pokryte są jeszcze śniegiem. Stąd też ich nazwa Lefka Ori, czyli Białe Góry. W paśmie Lefka Ori znajduje się ponad 50 szczytów o wysokości powyżej 2000 m n.p.m, 4 schroniska górskie, jaskinie oraz parę niesamowitych wąwozów, w tym też najsłynniejszy wąwóz Samaria.

Wąwozy na Krecie mają to do siebie, że są stosunkowo długie jak na małe nóżki oraz zaczynają się w głębi wyspy, a kończą tuż przy morzu. W tym przypadku trzeba przemyśleć wyprawę głównie pod kątem logistycznym, bo o ile samo zejście 16-tu kilometrów wąwozem Samaria mogłoby być dla Ani mega przygodą, o tyle wracanie nim – pod górę – już niekoniecznie. Kalkulując wszystkie za i przeciw oraz walcząc z pokusą zobaczenia Samarii, zdecydowaliśmy, że jednak nie tym razem.

2015_grecja_richtis_gorge_07

Wybraliśmy się za to do mniej znanego wąwozu Richtis, znajdującego się dokładnie na drugim końcu wyspy. Richtis skusił nas przede wszystkim malowniczym wodospadem oraz długością – a raczej krótkością – szlaku. Cała „wielka” wyprawa zajęła nam niecałe 4 godziny i nie spowodowała zmęczenia materiału :) Dodatkowo wąwóz Richtis ma tę zaletę, że do końca szlaku bez problemu można dojechać samochodem i stamtąd wyruszyć na trekking. Szlak jest całkiem przyjemny, zacieniony i spokojny. Wiedzie praktycznie cały czas wzdłuż strumienia, który od czasu do czasu trzeba przeskoczyć lub przejść po kamieniach. Kulminacyjny moment trekkingu to wodospad, wyglądający nieco jak te, które widzieliśmy na Bali. Przy wodospadzie można zafundować sobie dłuższy odpoczynek i nawet kąpiel w orzeźwiającej wodzie! :) Przyjemnie nam tam było, bo cicho i pusto. Wodospadem cieszyliśmy się tylko we własnym towarzystwie i gdy nacieszyliśmy się nim do syta ruszyliśmy w drogę powrotną. A w drodze powrotnej zbieraliśmy kwiaty, wypatrywaliśmy wędrujących po ścieżce krabów oraz zaprzyjaźnialiśmy się z tamtejszymi motylami … :)

2015_grecja_richtis_gorge_06

Wąwóz Richtis – informacje praktyczne:

  • wąwóz rozpoczyna się niedaleko wioski Exo Mouliana, leżącej przy głównej drodze pomiędzy miastami Sitia i Agios Nikolaos, a kończy się na plaży Richtis
  • szlak ma 4 km w jedną stronę, wejście na szlak jest za darmo
  • powrót piechotą drogą z końca szlaku do wioski Exo Mouliana jest raczej kiepskim pomysłem – droga ta jest kręta i przez to dłuższa niż szlak przez wąwóz, niewiele przy niej cienia, a szansa na złapanie autostopa nikła – dwie francuzki akurat miały szczęście, że jechaliśmy i je zgarnęliśmy
  • do plaży Richtis można dojechać zwykłym samochodem osobowym i zamiast przechodzić cały wąwóz, stamtąd podejść do wodospadu – wtedy wycieczka w obie strony to ok. 3-4 godziny
  • przy plaży Richtis znajduje się coś wyglądającego na darmowe pole namiotowe, z mnóstwem cienia, wodą pitną, betonowymi stolikami i grillami – idealne na nocleg pod namiotem
Tagi , .Dodaj do zakładek Link.

10 odpowiedzi na „Wąwóz Richtis czyli Kreta prawie jak Bali…

  1. Magda mówi:

    My byliśmy akurat w wąwozie Samaria – fakt, trasa łatwa nie jest szczególnie jeśli miałoby się przejść ją dwa razy i to z dzieckiem. Patrząc jednak na Wasze zdjęcia nie macie czego żałować:) Cudownie tam!

  2. Paulina mówi:

    Gdzie zaczynaliście wędrówkę. Od plaży do wodospadu i spowrotem ? Czy przeszliście cały szlak?
    Zdjęcia piękne
    Pozdrawiam ;)

    • Piotrek mówi:

      Zostawiliśmy auto przy plaży i stamtąd przeszliśmy się do wodospadu. Tak jest łatwiej pod względem logistycznym, a poza tym z tego co się orientowaliśmy, to dolna część wąwozu jest najładniejsza. Poszliśmy więc na łatwiznę i darowaliśmy sobie szlak z samej wioski ;)

  3. Asia mówi:

    Hej! Orientujecie się może, czy wodospady w wąwozie są okresowe czy całoroczne? Jest wrzesień i obawiamy sie, ze nie zastaniemy tam wody…..Będę wdzięczna za odpowiedz.

    • Piotrek mówi:

      Hej, no fakt, my byliśmy na wiosnę i wody w wodospadach raczej nie brakowało :) Potrafię sobie wyobrazić, że we wrześniu czy październiku wszystko jest spalone słońcem i dokładnie wysuszone. Już nie raz zdarzało nam się, że zamiast widowiskowego wodospadu oglądaliśmy kupkę kamieni. Nie ma na to reguły, każdy rok jest inny i jak zawsze z pogodą potrzeba trochę szczęścia ;)

  4. Justyna mówi:

    Hej:)
    czy schodami widocznymi na zdjęciach idzie się do wodospadu, czy jest to jakiś inny szlak?

    • Piotrek mówi:

      Te schody są zaraz nad wodospadem – widać to dokładnie na zdjęciu nr 8. To jest kontynuacja szlaku od wodospadu w stronę wioski, więc jeśli przyjdziesz od strony plaży, to na schody w ogóle nie trafisz!

  5. kriszka mówi:

    Nie ma znaczących informacji w tym opisie, mianowicie dojazd do plaży jest wąską, krętą drogą w wysokich górach,ze stromymi urwiskami , bez mozliwosci mijania samochodów z przeciwka. Mozna się zabić ,osobom z lękiem wysokości odradzam. Powrót od plaży do wioski jest ogromnie wyczerpujący cały czas pod górę w upale, zero ludzi aby ktokolwiek udzielił w razie czego pomocy. Nie polecam absolutnie tego miejsca proszę sie 10 razy zastanowić zanim się tam pojedzie.

    • Piotrek mówi:

      No wiesz, górska droga to nie autostrada i zazwyczaj bywa wąska, kręta i stroma. To właśnie nadaje jej uroku. Jeśli nie czujesz się komfortowo za kierownicą, polecam pieszy szlak.
      Pozdrawiamy z Gruzji! Tutejsze drogi górskie to klasa sama w sobie.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *