Pingwiny, foki i smocze jaja

2014_nz_moeraki_03

Gdyby nie to, że zachciało nam się na drugie śniadanie zjeść fish & chips, to nie trafilibyśmy w jedno z najbardziej niesamowitych miejsc podczas naszej podróży! Sprzedawca ryb w małej lokalnej knajpce wyciągnął spod lady mapkę i spytał: „A pingwinów nie chcielibyście zobaczyć? Są tutaj!” i puknął palcem w mapę. Porwaliśmy więc gigantyczne porcje frytek i smażonych ryb zawinięte w papierowe torby i pojechaliśmy je zjeść na plaży przy słynnych Moeraki Boulders, czyli wg. Ani wielkich skamieniałych smoczych jajach porzuconych dawno temu na brzegu morza.

2014_nz_moeraki_06

Później niespiesznie zapakowaliśmy się do samochodu i pojechaliśmy w stronę latarni morskiej. Szutrowa droga wiła się bez końca wśród zielonych pól z owieczkami i krowami. Już sama ta droga była warta zboczenia! Pod latarnią morską poszliśmy we wskazanym kierunku i już po chwili natknęliśmy się na żółtookiego pingwina!!! Skubał sobie piórka dwa metry od ścieżki i udawał, że nas nie widzi. Drugi skubał się parę metrów dalej, a kolejne wylegiwały się w słońcu razem z fokami :)

2014_nz_moeraki_09

Po drugiej stronie klifu stado młodych fok fikało w oceanie tak słodko, że nie mogliśmy od nich oczu oderwać! Wydawałoby się, że już nic nie może nas bardziej ucieszyć, gdy po kolejnych paru minutach dotarliśmy na koniec cypla, gdzie w słońcu wylegiwały się foki. To dopiero był szok! Dzielić łąkę z tymi pięknymi zwierzętami, podchodzić do nich na odległość kilku metrów i przede wszystkim podglądać je, patrzyć na nie, gapić się! Ktoś nawet tak się na nie zagapił, że wpadł po kolano w zajęczą norkę ;) Najbardziej niesamowite było to, że na nasz widok zwierzęta w ogóle się nie płoszyły, spoglądały tylko w naszą stronę, po czym z rozleniwieniem przewracały się na drugi bok :)

Tagi , , , .Dodaj do zakładek Link.

11 odpowiedzi na „Pingwiny, foki i smocze jaja

  1. Orlik mówi:

    Jakie piękne fotki. Kicanie po smoczych jajach – rewelacja. (Trochę za wcześnie z tymi jajkami, bo do Wielkanocy jeszcze czas ;). ) …a „zwierzyniec” – pozazdrościć, nawet w ZOO nie ma takich atrakcji. Pozdrawiamy i życzymy wielu dalszych atrakcji!!!

  2. Natalia mówi:

    Piękne niebo, fale, trawa, słońce:) No i jaja też:) A Wy wyglądacie na naprawdę szczęśliwych:)

  3. milka mówi:

    Piękna wyprawa :-)Zazdroszczę Wam :-)
    Szkoda,ze prostego Kowalskiego nie stać na takie zwiedzania….no chyba,ze wygrał w Lotto.

  4. Tomek mówi:

    Jestem absolutnie zachwycony Waszymi wpisami o NZ – muszę koniecznie odwiedzić Antypody :) coraz bardziej mnie tam ciągnie :)

  5. Łucja mówi:

    A zdradzicie gdzie to jest dokładnie?

    • Piotrek mówi:

      Smocze jaja to Moeraki Boulders, a pingwiny i foki to niedaleki Katiki Point Lighthouse. Do samych zwierzaków trzeba trochę podejść – na sam koniec cypla.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *