Izmir

izmir_002

Izmir to już niestety ostatni przystanek na naszej trasie przez Turcję. Z izmirskiego, nowoczesnego i bardzo ładnego lotniska odlatywaliśmy do domu. Dzień wcześniej mieliśmy jeszcze czas, żeby zapoznać się z miastem i skupiliśmy się głównie na izmirskim bazarze i okolicach. Na bazarze tłum ludzi i niesamowita atmosfera labiryntu sklepików i sklepikarzy próbujących sprzedać co tylko się da. Turystów prawie nie widać i może dlatego sami sprzedawcy niezbyt natarczywi. Za to można się napatrzeć, jak wygląda lokalny marketing, kiedy handlarze zdzierając gardło przekrzykują się nawzajem urządzając licytacje towaru. Orientację w terenie straciliśmy oczywiście już zaraz po wejściu na bazar i jak się później okazało, opuściliśmy go zupełnie z innej strony.

W Izmirze na każdym kroku daje się zauważyć ludzi handlujących wszystkim co się da wprost na ulicy, nawet już poza terenem bazaru i w ogóle poza centrum. Każdy sklep przedłuża swoją wystawę na chodnik, wystawiając wszelaki towar. I stoją w ten sposób dziesiątki lodówek, pralek, mebli, części samochodowych. Jest także mnóstwo ludzi uprawiających swój prywatny biznes, przy czym najpopularniejsza jego odmiana to chyba sprzedaż komórek.

Nad samym morzem znajduje się plac Konak, z charakterystyczną wieżą zegarową i malutkim meczecikiem. Plac był główną atrakcją dla Ani, która po przeciskaniu się przez bazar, mogła się wyszaleć i pobiegać za gołębiami wraz z innymi dziećmi. Ania była za to główną atrakcją dla paru osób, którzy koniecznie musieli strzelić sobie z nią foto :)

Już w drodze na lotnisko natknęliśmy się na pomnik Ataturka, który można by spokojnie nazwać Kolosem z Izmiru. Jak widać nie tylko Amerykanie potrafią rzeźbić :)

izmir_010

Tagi , , , .Dodaj do zakładek Link.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *