Jedziemy w górki

My jednak jesteśmy amatorami czterech kółek! Pożyczyliśmy w Chiang Rai maluteńkie auto i o świcie ruszyliśmy w stronę północnego końca Tajlandii. Pierwszym przystankiem miały być plantacje herbaty w Doi Mae Salong, ale nie odjechaliśmy daleko, gdy zauroczyła nas okolica i zrobiliśmy pierwszy postój. Porośnięty trawą pagórek, rozrzucone na nim wielkie czarne głazy i pasące się między nimi białe koniki od razu skojarzyły nam się ze Szwecją. Takich sielskich widoków to się tutaj w ogóle nie … Czytaj dalej