Bul, bul

Gejzery, bulgotające błotka i inne dymki wydostające się tu i ówdzie spod powierzchni ziemi to atrakcje wyspy północnej, które wcześniej celowo ominęliśmy. Pobyt w tej nabuzowanej wulkanicznej strefie zaczęliśmy od ulubionej miejscówki nad jeziorem Taupo. Tam rozłożyliśmy się na całe leniwe popołudnie mocząc stópki w podgrzewanym, przeźroczystym jeziorze.  Kawałek dalej spojrzeliśmy zza płota na dymiące Valley of the Moon. Dolina wypełniona dymem to w sumie taki trochę nieziemski klimat, ale dla dobra ogólu zdecydowaliśmy się … Czytaj dalej