Altiplano – dzień III

Pobudka o piątej. Wygrzebujemy się ze śpiworów i spod trzech koców i w sumie to nie mamy już co na siebie włożyć oprócz butów i kurtek. Noc na 4300 m n.p.m. była zimna, ale nie na tyle, żebyśmy zamarzali. Trzeba przyznać, że boliwijskiego Altiplano obawialiśmy się najbardziej jeszcze na etapie planowania wakacji. Gdzieś po cichu drżeliśmy na myśl o chorobie wysokościowej i to oczywiście takiej, która – tfu tfu – mogłaby dopaść Anię. Na szczęście … Czytaj dalej