Oman pod namiotem

Oman to cudowny kraj, który zachwycił nas nie tylko niesamowitą przyrodą, ale także wolnością w podróżowaniu. Wolnością, którą daje przede wszystkim kempingowanie na dziko. Namiot, ognisko i rozgwieżdżone niebo – tak wyglądał prawie każdy nasz nocleg w Omanie. Tak, Oman jest jeszcze jednym z tych krajów, w którym możesz rozbić namiot praktycznie wszędzie, oczywiście pod warunkiem że nie jest to posiadłość prywatna, czy wojskowa. Ponure znaki „No Camping”, znane z innych krajów, w Omanie zasmuciłyby nie … Czytaj dalej

Zamki z piasku

Okolica, w której wylądowaliśmy, charakteryzuje się dosyć dużym upakowaniem zamków na kilometr kwadratowy. Praktycznie każdą większą skałę, która choć trochę wystaje ponad las, ktoś kiedyś zdecydował się przyozdobić w mury. W ten sposób powstały zamki o przeróżnych kształtach, o których zadecydowały przede wszystkim piaskowcowe fundamenty. Z samego rana udaliśmy się do zamku Fleckenstein. Z daleka prezentuje się on jak całkiem przeciętne ruiny, jednak już zaraz po przekroczeniu bram wiedzieliśmy, że jest to zamek wyjątkowy. Fleckenstein … Czytaj dalej

Zielona granica

Szybki wypad do Francji mieliśmy w planach już od dawna. W końcu do granicy mamy mniej niż dwie godziny jazdy i aż się prosi, żeby wyskoczyć choć na chwilę. Pierwsza wersja planu przewidywała eksplorację umocnień na linii Maginota, jednak w ostatniej chwili piękna pogoda pokrzyżowała nam plany. Tak – piękna pogoda pokrzyżowała nam plany. Pierwsza połowa września, ale słońce praży nie gorzej niż w sierpniu. Piękne, niebieskie niebo, więc uznaliśmy że nie będziemy całego dnia … Czytaj dalej

Rotweinwanderweg

Nasz trekking zaczynamy na kempingu, następnie spacerujemy wzdłuż głównej ulicy Altenahr, słuchamy dzwonów na pieniążek i przed domem nr 58 skęcamy w prawo. Krótkie przyjemne podejście i na skrzyżowaniu szlaków wybieramy drogę w prawo, prowadzącą do zamku Are. Zamek, który z dołu wydawał się być czymś więcej niż tylko ruiną okazuje się być tylko ruiną, ale nawet dość ciekawą z imponującymi widokami. Z punktu widokowego obserwujemy trasę, którą chcemy dzisiaj zrobić. Chwilę później znajdujemy się … Czytaj dalej

Ahrtal

Dolina rzeki Ahr to miejsce, o którym dowiedzieliśmy się przypadkowo i o którym nasi niemieccy znajomi nigdy wcześniej nie słyszeli. Do nas Ahrtal uśmiechnęło się dawno temu z jednego jedynego zdjęcia, które wisiało w muzeum wina w Oppenheim. Parę miesięcy po wizycie w muzeum byliśmy w okolicy rzeki Ahr i oczywiście nadłożyliśmy drogi tylko po to, żeby zobaczyć czy na żywca Ahrtal jest równie atrakcyjne jak na zdjęciu. Ku naszemu zdziwieniu okazało się, że Ahrtal … Czytaj dalej