Kawah Ijen

Jeszcze wczoraj byliśmy na plantacji kawy i spaliśmy w ładnym hotelu, a dziś obudziliśmy się już w małym wiejskim domu. Budzik nastawiony na 3:45 okazał się zupełnie zbędny, bo muezin z okolicznego meczetu był o pięć minut szybszy i od razu postawił nas na nogi. A my baliśmy się, że naszym pakowaniem możemy pobudzić domowników… W tym czasie gospodyni zdążyła już zaparzyć świeżą kawę, więc dzień zaczynamy od małej czarnej, a ponieważ kierowca już na … Czytaj dalej

Zdobywamy Bromo

Po pełnym przygód wieczorze budzimy się dość późno i jako ostatni zjadamy śniadanie. Wystarcza nam jednak tylko jeden rzut oka w stronę Bromo i Morza Piasków, żeby zakochać się w tym surowym wulkanicznym krajobrazie. Parę razy wyrywa mi się nawet: „Popatrz jak tu cudownie, jak w Stanach!” – co jest największym z możliwych komplementów;) Jakiś czas później cała nasza trójka podąża już w stronę Morza Piasków, czyli pustyni u stóp Bromo. Gdy tylko docieramy do … Czytaj dalej