Z winnic do piwnic

W okolicznych miejscowościach winiarskich wre jak w ulu. Winiarze szykując się do tegorocznych zbiorów zapraszaja wszystkich ciekawych na festiwale wina, zwiedzanie winnic i piwnic. Winogrona jeszcze dojrzewają w słońcu, a beczki na wino zostały wyczyszczone po zeszłorocznym sezonie – jest to więc najlepszy okres dla winiarzy na chwalenie się „czym chata bogata”. My od dłuższego już czasu mieliśmy chrapkę na festiwal wina. Na nasze szczęście festiwale jakoś nas ominęły … ale za to dwa tygodnie … Czytaj dalej

Rotweinwanderweg

Nasz trekking zaczynamy na kempingu, następnie spacerujemy wzdłuż głównej ulicy Altenahr, słuchamy dzwonów na pieniążek i przed domem nr 58 skęcamy w prawo. Krótkie przyjemne podejście i na skrzyżowaniu szlaków wybieramy drogę w prawo, prowadzącą do zamku Are. Zamek, który z dołu wydawał się być czymś więcej niż tylko ruiną okazuje się być tylko ruiną, ale nawet dość ciekawą z imponującymi widokami. Z punktu widokowego obserwujemy trasę, którą chcemy dzisiaj zrobić. Chwilę później znajdujemy się … Czytaj dalej

Ahrtal

Dolina rzeki Ahr to miejsce, o którym dowiedzieliśmy się przypadkowo i o którym nasi niemieccy znajomi nigdy wcześniej nie słyszeli. Do nas Ahrtal uśmiechnęło się dawno temu z jednego jedynego zdjęcia, które wisiało w muzeum wina w Oppenheim. Parę miesięcy po wizycie w muzeum byliśmy w okolicy rzeki Ahr i oczywiście nadłożyliśmy drogi tylko po to, żeby zobaczyć czy na żywca Ahrtal jest równie atrakcyjne jak na zdjęciu. Ku naszemu zdziwieniu okazało się, że Ahrtal … Czytaj dalej

Wein und Stein

Mamy wiosnę na całego! W ogródkach kwitną kwiaty, drzewa wypuszczają listeczki, a my zaczynamy jeździć po okolicy. Na pierwszą wiosenną wycieczkę wybraliśmy się do winnic w Heppenheim. Trzeba powiedzieć z czystym sumieniem, że Niemcy znają się na marketingu. Wśród krzewów winogron zrobiono edukacyjną ścieżkę, podpisano niemalże każdy z krzaków, zrobiono ławeczki do piknikowania i degustacje. Wrócimy tam na pewno jeszcze nie raz … szczególnie na te degustacje ;)

Loreley

No i zamknęliśmy tegoroczny sezon zwiedzania Dojczlandii;) Przypadek chciał, że padło na przełom Renu, czyli miejsce które zobaczyliśmy tutaj jako pierwsze i które od razu nas oczarowało. Tym razem pogoda była cudna, jesienne kolory, słońce i ciepełko spowodowały, że parę razy nie mogłam się powstrzymać i powiedziałam: „Pięknie tu!”. Przełom Renu powinno się zdecydowanie zwiedzać jesienią. W okolicach Rüdersheim, było tak ślicznie kolorowo, że nie mogłam się na winnice napatrzeć! My jednak jechaliśmy dalej – … Czytaj dalej