Demre i Myra

2011_turcja_myra_006

Między jedną deszczową chmurą a drugą udało nam się zobaczyć Demre i starożytną Myrę. Do Demre pojechaliśmy głównie dla Ani, żeby mogła poprosić św. Mikołaja o prezenty :):):) Mało kto wie, że św. Mikołaj urodził się i całe swoje życie spędził właśnie w Turcji. Ku naszemu zdziwieniu w Demre zastaliśmy pełno Rosjan i Ukraińców. Otóż św. Mikołaj jest dla prawosławnych tak ważną postacią, że pielgrzymują do jego grobu z ikonami. Sam kościół w sumie nie … Czytaj dalej

Kalkan

2011_turcja_kalkan_02

Deszczowe chmury, które przegoniły nas z Aspendos wisiały nam nad głowami przez całe dwa dni pobytu w Kalkanie. Było to trochę denerwujące, ponieważ na spacery wybieraliśmy się tylko wtedy, gdy nie padało, albo gdy lekko siąpiło (Ania była jedyną osobą wyposażoną w kurtkę), żeby się zbytnio nie przemoczyć. Wieczory spędzaliśmy przed TV, próbując nadążyć za tureckimi telenowelami ;) Mimo deszczu i krótkich spacerków Kalkan zauroczył mnie niesamowicie. Jest to ciche, małe miasteczko, przypominające trochę miasteczka … Czytaj dalej

Aspendos

2011_turcja_aspendos_03

Amfiteatr w Aspendos był jedynym amfiteatrem, który od początku był w planach i do którego specjalnie podjechaliśmy. Było warto! Amfiteatr jest imponujący! Jest on najlepiej zachowanym starożytnym amfiteatrem, z przednią ścianą, tunelami i kolumnami. Zwiedzanie kosztuje 20 TL, oprócz amfiteatru można jeszcze podejść do akweduktu, ale tam już nie dotarliśmy, bo zaczęło padać. Aspendos dla małej Ani było wymarzonym miejscem zabaw. Niezliczona ilość schodów i schodków do tuptania, kamyczki które można było zbierać, wyrzucać przez … Czytaj dalej

Side

2011_turcja_side_010

Z tureckim morzem po raz pierwszy przywitaliśmy się w Side. Plaża w Side jest piaszczysta, szeroka i zastawiona parasolkami. Mimo sporej ilości turystów, bez problemu udało nam się znaleźć miejsce w hotelu, ba! nawet trochę powybrzydzaliśmy ;) Starożytne Side, to nie tylko ruiny świątyni Apolla przedstawiane w przewodnikach, ale też amfiteatr, łaźnie i agora, gdzie znajduje się handlowe centrum miasta, czyli po naszemu „krupówki”. Na krupówkach rozbrzmiewał głównie język niemiecki, a ceny podane były w … Czytaj dalej

Konya

2011_turcja_konya_02

W Konya zatrzymaliśmy się z dwóch powodów. Pierwszym byli wirujący derwisze, o których się naczytałam i których chciałam bardzo zobaczyć i sfotografować. Na miejscu okazało się, że derwisze dla turystów wirują tylko w soboty :( Drugi powód wizyty w Konya był zwyczajnie praktyczny – drogę na wybrzeże postanowiliśmy rozłożyć na dwa dni i zatrzymać się gdzieś w połowie na nocleg, żeby Ani za bardzo nie zmęczyć. I muszę powiedzieć, że bardzo się cieszę, że tam … Czytaj dalej