W Tatry z dziećmi – na Hrebienok!

W Tatry z dziećmi – na Hrebienok!

Jeśli bez wielkiego fizycznego wysiłku chcecie pokazać dzieciom Tatry, a Gubałówka i Kasprowy Wierch już dawno się Wam przejadły, to gorąco zachęcamy do odwiedzin u naszych południowych sąsiadów. Tatry Słowackie są przepiękne i na szczęście nie brakuje w nich szlaków idealnych dla małych dziecięcych nóżek. W Tatry Słowackie zajrzeliśmy i my podczas naszych tygodniowych jesiennych ferii i przetestowaliśmy krótki, ale przyjemny szlak z Hrebienok. Hrebienok, zwany Smokowieckim Siodełkiem, wznosi się na 1285 m n.p.m i … Czytaj dalej

Spotkanie z Tatrami

Kiedyś, gdy byliśmy piękni, młodzi i bezdzietni, zdeptaliśmy Tatry niemal wzdłuż i wszerz. Najwyższe góry, zarówno po polskiej jak i po słowackiej stronie, zawsze nas kusiły, odwiedzaliśmy je więc dość często i to bez względu na porę roku. I pewnie nadal bylibyśmy częstymi bywalcami, gdyby nie fakt, że wyjechaliśmy z Polski. W Tatry jest nam już teraz zupełnie nie po drodze i nie zaglądaliśmy do nich już od dobrych paru lat. Tym razem postanowiliśmy jednak … Czytaj dalej

Morskie Oko zimą

Im dalej człowiek wyemigruje, tym więcej miejsc chce odwiedzić podczas pobytu „w domu”. Wypady te nabierają szczególnej wagi i w naszym przypadku przypominają często takie łapczywe chwytanie każdej chwili. Bo jeśli nie teraz to kiedy? Dopiero za rok?! Tak było i tym razem, gdy w drugi dzień świąt ni z tego ni z owego wpadło nam do głowy, że w Tatrach to już nas dawno nie było. A przy Morskim Oku to już w ogóle! … Czytaj dalej

Popradzkie Pleso

Dopadła nas tęsknota za Tatrami, a tu nie dość że czasu mamy jak na lekarstwo to jeszcze pogoda kiepska. Jednego wieczora sprawdzamy niezawodną prognozę i na wieść o słonecznym weekendzie szybko modyfikujemy plany i jedziemy dwa dni wcześniej w odwiedziny do Krakowa. Tylko po to, by sobotę spędzić w słowackich Tatrach :) Szlak do Popradzkiego Plesa bardzo dobrze znamy, bo w drodze na Rysy deptaliśmy asfaltem tam i  z powrotem, a i zimą byliśmy już … Czytaj dalej

Dolina Strążyska

Dawno, dawno temu, kiedy jeszcze nie byliśmy rodzicami, wyjście w góry wyglądało zupełnie inaczej niż teraz. Tatry tak naprawdę zaczynały się dla nas dopiero tam, gdzie kończy się kosodrzewina i liczyło się głównie zdobywanie szczytów. Doliny Tatrzańskie były mozolnymi drogami dojściowymi do właściwych szlaków, przemierzaliśmy je dość pośpiesznie, często nawet po ciemku, tylko po to by następnego dnia więcej czasu spędzić w górach. Teraz wiele się zmieniło i wybierając się na szlak z dzieckiem patrzymy … Czytaj dalej