Na bosaka do Birmy

Z plantacji herbaty zwijamy się dość późno, a droga przed nami jeszcze daleka. I kręta. I niezmiernie ciekawa! Im bardziej na północ tym większa egzotyka. Coraz częściej bambusowe chatki na palach stoją po obydwu stronach szosy, a życie mieszkańców toczy się niemal na ulicy. Zjeżdżamy w boczne dróżki i po …

Jedziemy w górki

My jednak jesteśmy amatorami czterech kółek! Pożyczyliśmy w Chiang Rai maluteńkie auto i o świcie ruszyliśmy w stronę północnego końca Tajlandii. Pierwszym przystankiem miały być plantacje herbaty w Doi Mae Salong, ale nie odjechaliśmy daleko, gdy zauroczyła nas okolica i zrobiliśmy pierwszy postój. Porośnięty trawą pagórek, rozrzucone na nim wielkie …

Biała Świątynia

Tajskie świątynie uwielbiamy za klimat i za to, że zawsze jesteśmy w nich mile widziani. Do świątyń zazwyczaj uciekamy przed zgiełkiem ulicy, siadamy sobie wtedy na ławeczce i możemy złapać oddech na resztę dnia. Za to w Białej Świątyni wszystko było na odwrót. Nie wiedzieć czemu Wat Rong Khun wybudowana …

Chiang Rai i okolice

Podróż z Bangkoku do Chaing Rai minęła nam szybko i bezboleśnie. Najpierw nocnym pociągiem do Chiang Mai, a tajskie nocne pociągi uwielbiamy. W drodze dosiedli się do nas Mańki, więc czas do wieczora minął jeszcze szybciej. W Chiang Mai wylądowaliśmy przed piątą rano więc chwilę musieliśmy poczekać na pierwszy autobus. …

Bangkok nigdy nie śpi

Po dwuletniej przerwie nasze pierwsze wrażenia z Bangkoku to: „Jej, ale tu przyjemnie!”. Zasiedliśmy w jednej z knajpek nad miskami pełnymi przepysznego żółtego curry i poczuliśmy się tak… swojsko! Po naszych znajomych kątach kręciło się całkiem niewiele ludzi, sprzedawcy koszulek stali nadal w tych samych miejscach i z tym samym …

Ayutthaya

Ostatnim punktem naszego wspólnego zwiedzania Tajlandii była jej druga stolica – Ayutthaya. Pierwszą stolicę, Sukhothai, widzieliśmy już kiedy byliśmy w Tajlandii poprzednim razem i Ayutthayę zostawiliśmy sobie wtedy na potem. Teraz nie mieliśmy więc już żadnych dylematów i Ayutthaya została od razu wpisana do planu tygodniówki. Z Bangkoku wyruszyliśmy dość …

Wyrzuty sumienia

Daliśmy się ponieść zwariowanemu nastrojowi wspólnego zwiedzania Tajlandii i zaraz po wodospadach Erawan zdecydowaliśmy się na wizytę w słoniowej wiosce. Jak już tam dotarliśmy to chwila moment i zostaliśmy namówieni na jazdę na słoniu. Początkowo miała to być tylko atrakcja dla rodziców, ale jak już Ania słonie zobaczyła i jak …

Piękne Erawan

To od początku było pewne – jeśli podczas tej podróży zawitamy do Kanchanaburi, to koniecznie musimy pojechać do wodospadów Erawan. Dużo dobrego o nich czytaliśmy i słyszeliśmy i koniecznie chcieliśmy to miejsce zobaczyć na własne oczy. A chcieć to móc ;) Nawet mimo przeciwności, w postaci autobusów widmo, które wg …

Most na rzece Kwai

Dzień rozpoczęliśmy o równej czwartej rano. O 4:30 miała już na nas czekać taksówka, ale kierowca chyba zabalował poprzedniej nocy i to my czekaliśmy na ulicy. I się nie doczekaliśmy. W ciągu jakiś 20 minut pojawił się jedynie facet na skuterze, który zaoferował się podwieźć nas na dworzec kolejowy na …