Bangkok nigdy nie śpi

Po dwuletniej przerwie nasze pierwsze wrażenia z Bangkoku to: „Jej, ale tu przyjemnie!”. Zasiedliśmy w jednej z knajpek nad miskami pełnymi przepysznego żółtego curry i poczuliśmy się tak… swojsko! Po naszych znajomych kątach kręciło się całkiem niewiele ludzi, sprzedawcy koszulek stali nadal w tych samych miejscach i z tym samym asortymentem, a kierowcy tak samo drzemali w swoich tuk tukach. Taki Bangkok, a do tego nasze ulubione świątynie, pokazaliśmy rodzicom i chyba ten klimat im … Czytaj dalej