Spotkanie w Seattle

Vancouver i Seattle – na mapie tuż obok siebie, a my jedziemy i jedziemy i jedziemy. Na raz dojechać się nie udaje, bo po drodze zatrzymują nas całe połacie jeżyn i chęć odpoczynku od miasta gdzieś nad morzem. Przy okazji studiujemy mapę i niestety zaczyna do nas docierać, że oto od tego momentu musimy zacząć liczyć dni. Mamy do przejechania jeszcze szmat drogi i jeśli chcemy dotrzeć i trochę pobyć w najbardziej przez nas wyczekiwanych … Czytaj dalej

Skazani na Atacamę

2014_chile_san_pedro_06

San Pedro de Atacama, ulica Caracoles, środek dnia, pustki. Idziemy niespiesznie środkiem ulicy, podjadając frytki prosto z żółtej reklamówki. W ulubionej kurczakarni właśnie piecze się nasza kolacja, chwila moment otworzy się sklep z avocado, a Ania biegnie w stronę ulubionej lodziarni. Zapuściliśmy tu korzenie! Nie ma dwóch zdań! Śmiejemy się, że dotarliśmy tu przed epoką lodowcową, czyli jeszcze przed śniegiem … …Wiele dni wcześniej przyjeżdżamy do miasteczka. Zaraz po wyjściu z autokaru czujemy,  że jest … Czytaj dalej

Santiago

2014_chile_santiago_04

Koniec wakacji! Rozpoczynamy zupełnie nowy etap w naszej podróży! Do tej pory wszystkie odwiedzone przez nas miejsca były łatwe i bezproblemowe. A teraz nagle przychodzi czas na Amerykę Południową – kontynent dla nas zupełnie obcy, o którym nie dość że niewiele wiemy, to jeszcze zupełnie nie znamy języka hiszpańskiego. Na etapie planowania wyjazdu opracowaliśmy tylko z grubsza plan, w nadziei że w Azji będziemy mieli czas i ochotę, by plan nasz dopracować i by nauczyć … Czytaj dalej

I znowu północ

2014_nz_prom_10

No i przyszedł ten dzień, kiedy znów wjechaliśmy na prom, tylko tym razem płynęliśmy z powrotem na wyspę północną. Niestety … jak dla nas. Miesiąc w Nowej Zelandii przeleciał nam zdecydowanie zbyt szybko i gdybyśmy tylko mogli teraz zmienić nasze plany, to na pewno zostalibyśmy tu dłużej. Może jeszcze jeden miesiąc, może nawet dwa. Czujemy się tu jak w swoim żywiole i właśnie tutaj dociera do nas, że właśnie w ten sposób lubimy podróżować … … Czytaj dalej

Tongariro Alpine Crossing

2014_nz_tongariro_03

Z samego rana podjeżdżamy na parking przy zejściu ze szlaku. Powoli zbieramy się na autobus, gdy  nagle zauważamy niespodziankę. Guma! Dopiero co zaparkowaliśmy, a tu nie wiadomo skąd nagle kompletny flak. Nie mamy czasu nic z tym zrobić, bo za chwilę odjeżdża nasz autobus, więc będzie dodatkowa rozrywka wieczorem. Przynajmniej nikt nam nie zwinie auta jak będziemy w górach… Autobusem dojeżdżamy na początek szlaku, dzisiaj czeka nas cały dzień marszu przez Mordor. Najpierw kilka kilometrów … Czytaj dalej