Siena

Siena miała to nieszczęście, że pojechaliśmy do niej po San Gimignano i oczekiwaliśmy … aż ciężko powiedzieć czego oczekiwaliśmy :) A może po prostu mieliśmy zły dzień? Najpierw krążyliśmy po mieście w poszukiwaniu wolnych miejsc parkingowych. Tym przydługim krążeniem podpadliśmy Ani, bo akurat poszukiwanie wolnego miejsca wypadło w porze na mleczko, więc można się łatwo domyślić, że Aniuta mleczka się głośno domagała :) Gdy już zaparkować się udało, przeszliśmy przez mury do starego miasta i … Czytaj dalej