Droga do Nepalu

Jesteśmy w Nepalu! 30 godzin w drodze, w tym 10 godzin koczowania na lotnisku w Doha jeszcze parę dni temu wydawało nam się mega akrobacją i prawdę mówiąc trochę baliśmy się jak to będzie. A tu niespodzianka! Nie dość, że cały lot minął nam bez większych atrakcji i nawet mogliśmy się na raty zdrzemnąć, to jeszcze całą noc na lotnisku Ania przespała na przytulnym legowisku, które jej umościliśmy na podłodze. Nie przeszkadzały jej startujące tuż … Czytaj dalej

Podróżniczka pierwsza klasa

1100 kilometrów samochodem w 10 godzin? I to z dzieckiem? Żaden problem! Za każdym razem droga z Niemiec do Polski wydaje nam się coraz krótsza. Ostatnio nasze podróże „do domu” są super przyjemne, bez żadnych płaczów i bez Shrekowego „a daleko jeszcze?” Nie przeszkadzają nam nawet bramki na autostradzie A4 ;) A co najważniejsze, Ania nie robi nam żadnych wyrzutów z powodu długiej jazdy. Podczas tych wielu godzin czyta sobie książeczki, śpi, zajada bułki i … Czytaj dalej

Dwie noce w pociągu

Tydzień na wyspie dobiegł końca i trzeba było ruszać dalej, a czekała nas długa droga do Chiang Mai. Najpierw dojazd do przystani w Thongsala, później znajomym już promem Songserm do Ko Samui i dalej do Don Sak Pier. Tam przesiadka w autobus do Surat Thani, gdzie wreszcie mogliśmy coś zjeść w oczekiwaniu na nocny pociąg do Bangkoku. Pociąg podjechał prawie punktualnie, co wcale nie oznaczało, że dojedzie na miejsce bez opóźnienia. Wręcz przeciwnie, ostatnie kilometry … Czytaj dalej

Lecimy!

Postanowiliśmy uciec od zimy do cieplejszych klimatów. I to nie na chwilę, ale na cały miesiąc! A nasz wybór padł na Tajlandię. Czternastogodzinny lot do Bangkoku minął nam szybko i bez większych krzyków. Pierwszy samolot do Doha nie był zbytnio obłożony, dzięki czemu mieliśmy tylko dla siebie cały rząd czterech siedzeń. Qatar Airways przygotował dla Ani paczkę z kolorowankami i innymi gadżetami, dzięki czemu pierwsza godzina lotu minęła nam błyskawicznie. Później kreskówki, bieganie między siedzeniami … Czytaj dalej