Droga do wina

2013_niemcy_wedrowka_01

Pierwszego maja Niemcy tłumnie świętują, nawet niezależnie od pogody. Organizowane są festyny przy wszelkiej maści klubach i związkach sportowych, a  wielbiciele wina corocznie spotykają się na majowej wędrówce w winnicach. Wśród winnic wytyczona jest 22 kilometrowa trasa i 8 postojów, na których można degustować lokalne wina. Smakosze wina mają na szyjach zawieszone rzemyki z kieliszkami, których zawartość mogą uzupełnić na kolejnych stacjach, a przy tym zbierają pieczątki do specjalnego „paszportu”. Szlak przygotowany jest bardzo dobrze, … Czytaj dalej

MeliKOBus

2012_niemcy_melibokus_01

Listopadowe popołudnie, 8 stopni i pogoda raczej ponura. Nie wieje i nie pada, dlatego też postanawiamy ruszyć w górki. Miał być odległy Harz … ale szybko skalkulowaliśmy czas i koszty i jedziemy w stronę pobliskiego Odenwaldu. Ania w samochodzie nie jest w stanie zmrużyć oka, tylko dopytuje: „Mamusiu, co to Melikobus?” „Tatusiu, a gdzie Melikobus?”. Dumni z córki, że potrafi wymówić taką dziwną nazwę odpowiadamy entuzjastycznie na każde jej pytanie. Parking, z którego rozpoczniemy dzisiejszy … Czytaj dalej

Jesienne winogrona

2012_niemcy_heppenheim_jesien_02

Ubiegła niedziela była tak długa jak dwa lub nawet trzy dni – tak to bywa, gdy jednego dnia zmieniają się nie tylko miejsca do spacerowania, ale również … pory roku ;) Pół godziny po zimowym lepieniu bałwanów w pagórach Odenwaldu zaliczyliśmy przepiękną, kolorową i smaczną jesień w winnicach w Heppenheim, w których ostatnio byliśmy wiosną. Jeszcze nie przyzwyczaiłam się do faktu, że w okolicy jest aż tyle tego winnego dobra, więc znów chodziłam pomiędzy krzaczkami … Czytaj dalej

Pierwszy śnieg

2012_niemcy_odenwald_05

W sobotę rano padał śnieg, a po południu zamienił się już w deszcz. Bylibyśmy o tym śniegu zapomnieli, gdyby nie Ania siedząca cały wieczór w oknie i wypatrująca Mikołaja. Niedziela rano przywitała nas piękną pogodą i pakując się na zaplanowaną wycieczkę „w kamury”, czyli Felsenmeer,  non stop wyjaśnialiśmy Ani, że ten wczorajszy śnieg to tylko przypadek i że jeszcze przez długi czas nie będzie zimy. Mimo wszystko Ania zadecydowała, że nie wyjdzie z domu bez … Czytaj dalej

Burg Frankenstein

2012_niemcy_frankenstein_01

Piątek wieczór, piękna pogoda – nie ma co siedzieć w domu, tylko gdzieś się szybko wybrać. Ania przypomina nam o zaległym zamku, który obiecaliśmy jej przed „gejzerowym weekendem”, więc decyzja jest prosta – zamek Frankenstein. Nazwa jest na tyle intrygująca, że chyba jest najlepszą reklamą zamku. A raczej ruin, które po zamku pozostały. Chodzimy sobie niespiesznie między murami i dwoma wieżami, próbujemy otworzyć każde drzwiczki, przeszkadzamy trochę dziewczynom robiącym sobie sesję zdjęciową w strojach a’la … Czytaj dalej