Burg Frankenstein

Piątek wieczór, piękna pogoda – nie ma co siedzieć w domu, tylko gdzieś się szybko wybrać. Ania przypomina nam o zaległym zamku, który obiecaliśmy jej przed „gejzerowym weekendem”, więc decyzja jest prosta – zamek Frankenstein. Nazwa jest na tyle intrygująca, że chyba jest najlepszą reklamą zamku. A raczej ruin, które po zamku pozostały. Chodzimy sobie niespiesznie między murami i dwoma wieżami, próbujemy otworzyć każde drzwiczki, przeszkadzamy trochę dziewczynom robiącym sobie sesję zdjęciową w strojach a’la … Czytaj dalej

Rotweinwanderweg

Nasz trekking zaczynamy na kempingu, następnie spacerujemy wzdłuż głównej ulicy Altenahr, słuchamy dzwonów na pieniążek i przed domem nr 58 skęcamy w prawo. Krótkie przyjemne podejście i na skrzyżowaniu szlaków wybieramy drogę w prawo, prowadzącą do zamku Are. Zamek, który z dołu wydawał się być czymś więcej niż tylko ruiną okazuje się być tylko ruiną, ale nawet dość ciekawą z imponującymi widokami. Z punktu widokowego obserwujemy trasę, którą chcemy dzisiaj zrobić. Chwilę później znajdujemy się … Czytaj dalej

Ahrtal

Dolina rzeki Ahr to miejsce, o którym dowiedzieliśmy się przypadkowo i o którym nasi niemieccy znajomi nigdy wcześniej nie słyszeli. Do nas Ahrtal uśmiechnęło się dawno temu z jednego jedynego zdjęcia, które wisiało w muzeum wina w Oppenheim. Parę miesięcy po wizycie w muzeum byliśmy w okolicy rzeki Ahr i oczywiście nadłożyliśmy drogi tylko po to, żeby zobaczyć czy na żywca Ahrtal jest równie atrakcyjne jak na zdjęciu. Ku naszemu zdziwieniu okazało się, że Ahrtal … Czytaj dalej

Bastei

Opuściliśmy na moment Czeską Szwajcarię, by zobaczyć słynny kamienny most Bastei w bliźniaczym niemieckim parku narodowym – Saksońskiej Szwajcarii. 40 minut jazdy samochodem, parking, zielony autobus (dla niektórych z nas nie wart nawet wspominania, a dla Ani źródło nieopisanej radości;)), kilka minut spaceru i wielkie WOW! Kamienny most wkomponowany w skały nawet przy kapiącym z nieba deszczu robi niesamowite wrażenie. Tak samo jak panoramy rozciągające się z punktów widokowych! To jest jedno z tych miejsc, … Czytaj dalej

„Prawie” Titicaca

Już sama nazwa jeziora wydawała nam się co najmniej intrygująca, żeby nie powiedzieć podejrzana. Oczami wyobraźni widzieliśmy jezioro w samym sercu gór, niedostępne i tajemnicze. W naszych wyobrażeniach staraliśmy się oczywiście nie przeginać i nie spodziewaliśmy się wiernej kopii Titicaca, ale mieliśmy chociaż nadzieję na pewną jego namiastkę. Godziliśmy się na to, że jezioro będzie dużo mniejsze, góry niższe a ludzi na jego brzegach „trochę” więcej, jednak ciągle miał być klimat i choć odrobinę dziczy. … Czytaj dalej