Kajakami po rzece Lahn

O tym, żeby wybrać się na kajaki z dziećmi, myśleliśmy już od dawna. Całkiem niedaleko Frankfurtu popularne są spływy kajakowe rzeką Lahn, a wiele osób traktuje wręcz spływ jako coroczną tradycję. My do tej pory skutecznie przekładaliśmy wypad kajakowy na kiedy indziej, ale dziś wreszcie nadszedł ten dzień, kiedy to po raz pierwszy wzięliśmy w ręce wiosła i usiedliśmy w kajaku. Śmiechu było przy tym co niemiara, bo żadne z nas nigdy wcześniej kajakiem nie … Czytaj dalej

Pod palmami … we Frankfurcie

Dzień dziecka. Idealna wręcz okazja do odwiedzenia miejsca, o którym słyszeliśmy juz nie raz same ochy i achy – Palmengarten. Palmiarnia we Frankfurcie nad Menem to ponoć przepiękne miejsce, uwielbiane przez dzieciaki. Dla Ani sama już wyprawa do centrum Frankfurtu jest wielkim świętem i mega frajdą, bo to oznacza jazdę S-Bahnem, czyli lokalnym pociągiem, a pociągi nasza panna kocha miłością bezgraniczną! Z samego rana wskakujemy więc w pociąg, następnie przesiadka w autobus i jesteśmy pod … Czytaj dalej

Teleportacja?

Wczoraj znaleźliśmy się w miejscu, które od razu skojarzyło mi się z dzieciństwem i beztroskimi wycieczkami w góry. Przypomniały mi się czasy, kiedy to z gór wracało się z plecakiem pełnym leśnych skarbów i policzkami ubrudzonymi borówkami, które zajadaliśmy pełnymi garściami. Wtedy nie liczyły się nazwy, ani zaliczone wysokości nad poziomem morza, ale bieganie w wysokiej trawie, skakanie po pniach drzew i turlanie się po łące :) Podobnie było wczoraj. Krótki szlak po niewysokich górach … Czytaj dalej

Fraport

Kopnęło nas to szczęście, że zamieszkaliśmy całkiem niedaleko jednego z największych lotnisk na świecie. Wieczorne posiadówy na balkonie co chwilę umilają nam startujące w oddali samoloty, więc nie ma się co dziwić, że po jakimś czasie zaczęliśmy węszyć, jakby je tu popodglądać tak bardziej z bliska. Pierwsze próby zasięgnięcia języka wśród lokalnych znajomych spełzły na niczym. Lotnisko oczywiście każdy dobrze zna, każdy lata, wie gdzie terminale i gdzie najlepiej zaparkować. Ale żeby oglądać samoloty? Że … Czytaj dalej

Na lotnisko! Rowerem!

Rowerowa wyprawa na lotnisko chodziła nam po głowach już od dłuższego czasu, ale zawsze coś nam wypadało. Na dziś większych planów nie mieliśmy, pogoda wydawała się być w porządku więc po długim leżeniu i zbieraniu się wreszcie wsiedliśmy na rowery. Było już południe … a przed nami w sumie 50 kilometrów do pokonania! ;) Jechaliśmy najpierw między polami z truskawkami, a później lasem. Minęliśmy zaprzyjaźnione nutrie, przejechaliśmy jeszcze parę zakrętów, omijaliśmy rowy, które jakoś dziwnie … Czytaj dalej

Droga do wina

Pierwszego maja Niemcy tłumnie świętują, nawet niezależnie od pogody. Organizowane są festyny przy wszelkiej maści klubach i związkach sportowych, a  wielbiciele wina corocznie spotykają się na majowej wędrówce w winnicach. Wśród winnic wytyczona jest 22 kilometrowa trasa i 8 postojów, na których można degustować lokalne wina. Smakosze wina mają na szyjach zawieszone rzemyki z kieliszkami, których zawartość mogą uzupełnić na kolejnych stacjach, a przy tym zbierają pieczątki do specjalnego „paszportu”. Szlak przygotowany jest bardzo dobrze, … Czytaj dalej

Wiosna

Od wczoraj jest u nas wiosna pełną gębą! Ania wyszła z domu i skakała radośnie pokrzykując: „Hula! Hula! Nie mam ciapki!”. Pojechaliśmy więc w naszą dzicz szukać dowodów wiosny i szybko je znaleźliśmy ;) Dziś zapakowaliśmy Anię w nosidło i wybraliśmy się do lasu. Tym razem nie do żadnego rezerwatu przyrody, ale do takiego zwykłego lasu, gdzie można sobie chodzić własnymi ścieżkami. Czyli tak jak lubimy ;) Skracaliśmy więc sobie drogę tam gdzie mieliśmy ochotę, … Czytaj dalej

Nutrie

Dziś zawarliśmy bliską przyjaźń z nutriami z pobliskiego obszaru chronionego :) Ja wiem, że nutrie to takie szczury wodne. I że nawet trochę podobne. I że w zoo bym je szerokim łukiem omijała. Ale w naturze to zupełnie co innego! Staliśmy nad brzegiem jeziorka dobrą godzinę, wyciągając z plecaka coraz to nowe marchewki. A nutria przychodziła po nie, zanosiła do jeziora, myła i chrupała ze smakiem:) Niedaleko nas śpiewały ptaki, na jeziorze kwakały kaczki, słońce … Czytaj dalej

MeliKOBus

Listopadowe popołudnie, 8 stopni i pogoda raczej ponura. Nie wieje i nie pada, dlatego też postanawiamy ruszyć w górki. Miał być odległy Harz … ale szybko skalkulowaliśmy czas i koszty i jedziemy w stronę pobliskiego Odenwaldu. Ania w samochodzie nie jest w stanie zmrużyć oka, tylko dopytuje: „Mamusiu, co to Melikobus?” „Tatusiu, a gdzie Melikobus?”. Dumni z córki, że potrafi wymówić taką dziwną nazwę odpowiadamy entuzjastycznie na każde jej pytanie. Parking, z którego rozpoczniemy dzisiejszy … Czytaj dalej

Jesienne winogrona

Ubiegła niedziela była tak długa jak dwa lub nawet trzy dni – tak to bywa, gdy jednego dnia zmieniają się nie tylko miejsca do spacerowania, ale również … pory roku ;) Pół godziny po zimowym lepieniu bałwanów w pagórach Odenwaldu zaliczyliśmy przepiękną, kolorową i smaczną jesień w winnicach w Heppenheim, w których ostatnio byliśmy wiosną. Jeszcze nie przyzwyczaiłam się do faktu, że w okolicy jest aż tyle tego winnego dobra, więc znów chodziłam pomiędzy krzaczkami … Czytaj dalej