Poon Hill

2013_nepal_poon-hill_06

No i wreszcie gwóźdź programu, idziemy na trekking! Normalnie wygląda to tak, że najpierw trzeba się przespacerować do lokalnego biura podróży, a tam czeka już na nas obszerne menu z trekkingami, w pakiecie kupujemy portera-tragarza, na życzenie przewodnika, noclegi i co kto sobie zażyczy. Ponieważ my zdecydowaliśmy się na popularny i nietrudny wariant pt. Poon Hill, postanowiliśmy zrezygnować z wszelkich udogodnień i wybrać się na własną rękę. Porter nam niepotrzebny, poza tym chcieliśmy iść własnym … Czytaj dalej

Łapiemy rytm

2013_nepal_pokhara_01

Dotarliśmy do Pokhary i zamiast spakować plecaki i ruszyć w Himalaje siedzimy na tyłkach i rozkoszujemy się tutejszym klimatem :) Po trosze jest to związane z pogodą, która dopiero parę dni temu zaczęła się poprawiać i majestatyczne, ośnieżone Annapurny powoli zaczęły się wyłaniać z kłębowiska chmur; po trosze ze zdrowiem, a raczej z przeziębieniem, które dopadło nas wszystkich i z którym ciągle walczymy :/ Fakt jest też taki, że staramy się złapać swój wakacyjny rytm. … Czytaj dalej

Patan

2013_nepal_patan_08

Postanowiliśmy sprawdzić jak to jest z tą komunikacją publiczną w Nepalu i dlaczego autobus miejski kosztuje 15 rupii, a za tą samą trasę taksówkarz bierze 20 razy więcej. Opinie o autobusach jednoznacznie ostrzegają o jeździe ramię w ramię z lokalesami, ale my postanowiliśmy jednak spróbować i wybraliśmy się do Patanu autobusem. Warto było, bo to ciekawe widowisko – autobus w okolicy przystanku zwalnia, w biegu wyskakuje bileter i idąc wzdłuż autobusu wali w niego pięścią … Czytaj dalej

Symbol Nepalu

2013_nepal_kathmandu_swayambhunath_10

Rano znów przywitał nas deszcz i widząc to siąpienie za oknem mieliśmy ochotę uciekać gdzie pieprz rośnie. Na szczęście zaczęło się trochę przejaśniać gdy jedliśmy śniadanie i postanowiliśmy trzymać się ustalonego planu. Zapakowaliśmy plecak, Anię do nosidła  i ruszyliśmy w stronę stupy Swayambhunath – symbolu Nepalu. Szliśmy sobie po błotnistych uliczkach, rozglądając się po murach, gdzie wymalowane były mapki-drogowskazy. Popodglądaliśmy życie poza turystyczną dzielnicą, kozy na sznurkach, kury w klatkach, krowy na brzegu rzeki i masy … Czytaj dalej

Pierwsze wrażenia

2013_nepal_kathmandu_durbar_01

Powoli przyzwyczajamy się do nowych smaków i zapachów i póki co żołądki nie zgłaszają sprzeciwu wobec lokalnej kuchni. A jest czego próbować, bo w okolicy jest pełno jadłodajni z jedzeniem nepalskim i indyjskim. Z początku trudno było nam je wypatrzyć, bo z ulicy nie za bardzo je widać, i zdradzają je tylko małe szyldy wśród stada innych reklam. Ale później okazało się, że przez przypadek od razu namierzyliśmy podobno najlepszą gastronomię w okolicy. Oprócz kuchni … Czytaj dalej