Mnisi z Luang Prabang

5:50 rano. Dzwoni budzik. Zakopuję się głębiej pod kołdrę, ale Piotrek czuwa i każe wstawać. Mówi, że skoro już jesteśmy w Luang Prabang, to maszerujących mnichów muszę zobaczyć i koniec kropka. Wygrzebuję się więc, szybko zakładam długie spodnie, polar, szalik i idę. Na zewnątrz jest jeszcze totalnie ciemno, ale paru …

Muang Sing

Długo zastanawialiśmy się jak dotrzeć do małej miejscowości Muang Sing i okolicznych wiosek plemiennych. Po szturmie na Chiny skuterek odpadał, bo tam droga była szeroka i gładka, a tu zapowiadała się wąska i zakręcona. Za wycieczkę zorganizowaną płacić nie chcieliśmy, a maraton w stylu jechać i wracać w ten sam …