Koala Lumpur

Z autobusu zostaliśmy wyrzuceni na ulicę w okolicach dworca Puduraya. Inaczej nie można tego nazwać. Zaraz po wysiadce oczom naszym ukazał się jedynie asfalt, a na sam dworzec musieliśmy już sobie dojść na własnych nogach.  W każdym razie dotarliśmy w miejsce, które na mapach oznaczone jest jako centrum miasta, a potocznie nazywane po prostu chinatown.  Parę kroków od dworca i już jesteśmy na ulicy Petaling, gdzie każdy szanujący się plecakowiec powinien zaglądnąć. Zaglądnęliśmy więc i … Czytaj dalej

Pierwsze dni w Malezji

Można powiedzieć, że z Singapuru do Malezji przeszliśmy piechotą! :) Długo się zastanawialiśmy nad tym, jak będzie wyglądało przekraczanie granicy zwykłym miejskim autobusem i rzeczywiście było to całkiem ciekawe przeżycie. Tuż przed singapurskimi celnikami kierowca kazał wysiadać, a zaraz za kontrolą paszportową już na nas czekał. Do autobusu wsiedliśmy na parę minut, tylko po to by przejechać przez most i za chwilę zatrzymać się przy celnikach malezyjskich, a stamtąd już piechotką ruszyliśmy na poszukiwania noclegu … Czytaj dalej