Dolina Viñales

Z Hawany do Viñales z przyzwyczajenia pojechaliśmy najcieńszą z możliwych dróg, tą najbliżej wybrzeża. Autostradą zajęłoby nam to niecałe dwie godziny, my za to jechaliśmy dobre pół dnia :) To co zobaczyliśmy po drodze to nasze, szczególnie że były to jedne z najbardziej autentycznych widoków na Kubie. Krajobraz zmienił się zupełnie, gdy tylko opuściliśmy Hawanę. Naraz zazieleniły się pobocza, asfalt zaczął przypominać ser szwajcarski, a z naprzeciwka coraz częściej zaczęły nadjeżdżać konne zaprzęgi i wozy ciągnięte … Czytaj dalej

Hawana

Pierwszy dzień w Hawanie zaczyna się dla nas wyjątkowo wcześnie, bo około czwartej nad ranem. Jetlag daje o sobie znać szczególnie Patrykowi, który mimo że nie spał zbyt wiele w samolocie, to i tak budzi się o „europejskiej” porze. W ciągu dnia udaje nam się przekonać naszego syna do jednej tylko drzemki (ach te problemy podróżujących rodziców;)) i kolejnego dnia budzimy się już o właściwej godzinie, czyli w sam raz na przepyszne śniadanie, które serwuje … Czytaj dalej

¡Vamos a Cuba!

Marznę, stojąc pod szkołą. W końcu jednak poddaję się i zapinam kurtkę pod samą szyję, a Patryka siedzącego w wózku otulam kocem niemal po same uszy. Chwilę później ze szkoły wypada rozradowana Ania, trzymając w ręku książkę oraz pierwsze, najpierwsiejsze świadectwo! To oznacza tylko jedno: zaczęły się wakacje!!! Niemal biegiem wracamy do domu, a tam od progu uśmiechają się do nas spakowane plecaki. Chwilę później jest już Piotrek, który dzisiaj urwał się wcześniej z pracy. Jeszcze … Czytaj dalej