Cayo Coco

rp_2017_kuba_cayo_coco_08.jpg

„Patrzcie! Z tego piasku można lepić kulki! I można je turlać do samego morza!” – woła przeszczęśliwa Ania. I rzeczywiście, Ania lepi w rękach kulki jedna za drugą, zupełnie jakby to nie był piasek, ale mokry śnieg, a następnie popycha je w dół po plaży schodzącej łagodnie do morza. Takiego miałkiego, mącznego, śnieżnobiałego piasku jeszcze nigdy wcześniej w życiu nie widzieliśmy. Patryk chodzi za Anią krok w krok i podgląda co ona robi. Oczywiście też chciałby lepić … Czytaj dalej

Trinidad i plantacje trzciny cukrowej

rp_2017_kuba_trinidad_09.jpg

Trinidad zwiedzaliśmy przemykając zacienionymi stronami wybrukowanych uliczek, przesiadując długie godziny w kawiarenkach i restauracyjkach, chroniąc się przed upalnym słońcem w małych muzeach oraz wspinając się na wszelkie możliwe wieże w mieście. Patrykowi tak te wieże utkwiły w pamięci, że gdziekolwiek później widział zdjęcia z charakterystyczną wieżą San Francisco de Asis, to uszczęśliwiony wołał: „Ja tu byłem!” Trinidad to jeden z klejnotów wyspy, miasto założone już w 1517 roku przez Diego Velazquez i ze względu na … Czytaj dalej

La Boca czyli plażowanie po kubańsku

rp_2017_kuba_la_boca_07.jpg

Z Playa Giron pojechaliśmy w stronę Trinidadu, jednak pewne było to, że nie będziemy szukać noclegu w samym mieście. Tak naprawdę nastawialiśmy się na zachwalaną w przewodnikach plażę Ancon z nadzieją, że znajdziemy tam bez problemu jakąś ładną casa particular. Niestety, dopiero na miejscu okazało się, że Playa Ancon do zaoferowania ma jedynie wielkie, piętrowe hotele, i to całe trzy! Na ich widok zawróciliśmy do nadmorskiej miejscowości La Boca, bo po ostatnich pięciu dniach spędzonych w … Czytaj dalej

Playa Giron

rp_2017_kuba_playa_giron_05.jpg

Playa Giron na zawsze kojarzyć nam się będzie z kubańskim hotelem todo incluido, na który normalnie nie zwrócilibyśmy uwagi. Jednak tym razem okoliczności nie były aż tak całkiem normalne, ponieważ pech chciał, że jeszcze w Viñales złapał nas jakiś paskudny grypopodobny wirus i rozkładał na łopatki jednego za drugim… Gdy po paru długich godzinach jazdy z samego Viñales podjechaliśmy pod hotel w Playa Giron, zlokalizowany tuż przy samej plaży oraz oferujący pokój wraz z wyżywieniem w całkiem … Czytaj dalej

Dolina Viñales

rp_2017_kuba_vinales_14.jpg

Z Hawany do Viñales z przyzwyczajenia pojechaliśmy najcieńszą z możliwych dróg, tą najbliżej wybrzeża. Autostradą zajęłoby nam to niecałe dwie godziny, my za to jechaliśmy dobre pół dnia :) To co zobaczyliśmy po drodze to nasze, szczególnie że były to jedne z najbardziej autentycznych widoków na Kubie. Krajobraz zmienił się zupełnie, gdy tylko opuściliśmy Hawanę. Naraz zazieleniły się pobocza, asfalt zaczął przypominać ser szwajcarski, a z naprzeciwka coraz częściej zaczęły nadjeżdżać konne zaprzęgi i wozy ciągnięte … Czytaj dalej