Bangkok nigdy nie śpi

Po dwuletniej przerwie nasze pierwsze wrażenia z Bangkoku to: „Jej, ale tu przyjemnie!”. Zasiedliśmy w jednej z knajpek nad miskami pełnymi przepysznego żółtego curry i poczuliśmy się tak… swojsko! Po naszych znajomych kątach kręciło się całkiem niewiele ludzi, sprzedawcy koszulek stali nadal w tych samych miejscach i z tym samym asortymentem, a kierowcy tak samo drzemali w swoich tuk tukach. Taki Bangkok, a do tego nasze ulubione świątynie, pokazaliśmy rodzicom i chyba ten klimat im … Czytaj dalej

Bangkockie klimaty

Spacerując po Bangkoku nie mogliśmy się nadziwić, że w ogóle nie czujemy się tam obco. Mimo, że nigdy wcześniej nie byliśmy w Tajlandii. Dziwiło nas to, bo przecież naokoło wszystko było zupełnie inne: temperatura, zapachy, kolory … nawet turyści! Tak, turyści jakich spotkaliśmy na dzień dobry w Bangkoku, to snujący się jakby bez celu, z rozanielonym uśmiechem na twarzy długowłosi i wytatuowani plecakowcy. Ewentualnie snujący się i popijający soczki i szejki i przeżuwający pad thaje. … Czytaj dalej