Wyrzuty sumienia

Daliśmy się ponieść zwariowanemu nastrojowi wspólnego zwiedzania Tajlandii i zaraz po wodospadach Erawan zdecydowaliśmy się na wizytę w słoniowej wiosce. Jak już tam dotarliśmy to chwila moment i zostaliśmy namówieni na jazdę na słoniu. Początkowo miała to być tylko atrakcja dla rodziców, ale jak już Ania słonie zobaczyła i jak już pani spuściła sporo z ceny za przejażdżkę, tak nie minęła chwila i siedzieliśmy na grzbiecie słonika. Chwilę później pojawiły się pierwsze wyrzuty sumienia i … Czytaj dalej

Piękne Erawan

To od początku było pewne – jeśli podczas tej podróży zawitamy do Kanchanaburi, to koniecznie musimy pojechać do wodospadów Erawan. Dużo dobrego o nich czytaliśmy i słyszeliśmy i koniecznie chcieliśmy to miejsce zobaczyć na własne oczy. A chcieć to móc ;) Nawet mimo przeciwności, w postaci autobusów widmo, które wg planu jeździć powinny co godzinę, a rzeczywistość bywa trochę inna. Dzięki tym przeciwnościom pięknie wytargowaliśmy cenę za taksówkę i przeżyliśmy niesamowity dzień jeżdżąc na pace … Czytaj dalej

Most na rzece Kwai

Dzień rozpoczęliśmy o równej czwartej rano. O 4:30 miała już na nas czekać taksówka, ale kierowca chyba zabalował poprzedniej nocy i to my czekaliśmy na ulicy. I się nie doczekaliśmy. W ciągu jakiś 20 minut pojawił się jedynie facet na skuterze, który zaoferował się podwieźć nas na dworzec kolejowy na raty. Ambitnie, bo w sumie było nas 5 osób i tyle samo plecaków. Do odjazdu pociągu mieliśmy jeszcze parę minut, a do stacji jedynie 3 … Czytaj dalej