Kanion de Chelly

Wjeżdżamy na terytorium Indian Navajo. Z jednej strony wszystko ciągle wygląda tak samo, podobnie, jak poza granicami rezerwatu, ale jednak od razu rzucają się nam też w oczy pewne różnice. Na przykład to, co mamy za oknami, to same nieużytki i wielkie połacie przesuszonej trawy. Wygląda na to, że wszystko żyje tu swoim własnym życiem i nie widać jakichkolwiek śladów zagospodarowania ziemi. Bo w sumie czym tu gospodarować, jeśli wokół same skały i piach. Takie … Czytaj dalej