W jednej skarpetce … na Wysoką!

rp_2017_polska_pieniny_wysoka_05.jpg

Co zapakować w góry do plecaka? Wiadomo że wodę, bułki i kurtkę przeciwdeszczową. Ale żeby zapasowe skarpetki??? Koniecznie! Szczególnie, gdy w drużynie mamy dziecko. Jedno, drugie, trzecie… ;) Tegoroczny wypad na Wysoką był bardzo spontaniczny i przede wszystkim okazał się świetnym pretekstem do spotkania z Natalią, Mariuszem i Maksem – zakręconą rodziną, znaną jako The Travelling Tree, z którą spędziliśmy parę dni półtorej roku temu w Australii. Wtedy również spontanicznie i z wielkim przytupem ;) … Czytaj dalej

Luksus w Vancouver

rp_2014_kanada_vancouver_02.jpg

Są takie przyjemności, które podczas długiej podróży osiągają pułap dóbr luksusowych. Co najśmieszniejsze w normalnym życiu nie nazwalibyśmy ich nawet przyjemnościami, ale raczej oczywistymi oczywistościami, których istnieniem na co dzień człowiek nie zaprząta sobie nawet głowy. No by czymże innym niż zwykłą codziennością jest po prostu ciepła, czysta łazienka z zawsze funkcjonującym prysznicem i z kibelkiem, nad którym człowiek nie musi zawisnąć w powietrzu, bo… kibelek jest po prostu czysty. Albo takie przytulne łóżko, z … Czytaj dalej

Idzie zima!

2014_kanada_six_glaciers_01

Zasiedzieliśmy się nad Moraine Lake zbyt długo. Na niebieskie niebo nagle zaczęły wytaczać się deszczowe chmury, a my chcieliśmy jeszcze iść na choćby jeden szlak w okolicy. Mamy chrapkę na Plain of Six Glaciers, który w zależności od kombinacji może być dość długim trekkingiem. Jednak w tych okolicznościach przyrody decydujemy się tylko na wersję najkrótszą, bez robienia pętelek i wychodzenia na punkty widokowe. Na szlak wychodzimy w miejscowości Lake Louise, przy wielgachnym hotelu, moim zdaniem … Czytaj dalej

Trekking do plemion Akha

2014_laos_trekking_09

Do Muang Sing i w ogóle do północnego Laosu jechaliśmy z nieodpartą chęcią pójścia na trekking. Chcieliśmy pochodzić trochę po górkach i przede wszystkim dotrzeć do górskich wiosek plemiennych, a te wokół Muang Sing uważane są za najbardziej odległe od cywilizacji. Zresztą chyba nie ma się co dziwić, bo już samo miasteczko sprawia wrażenie końca świata, a wioski są jeszcze kawałek dalej. Mały rekonesans po okolicy zaowocował jedynie odręcznie narysowaną i zupełnie nieczytelną dla nas … Czytaj dalej

Poon Hill

2013_nepal_poon-hill_06

No i wreszcie gwóźdź programu, idziemy na trekking! Normalnie wygląda to tak, że najpierw trzeba się przespacerować do lokalnego biura podróży, a tam czeka już na nas obszerne menu z trekkingami, w pakiecie kupujemy portera-tragarza, na życzenie przewodnika, noclegi i co kto sobie zażyczy. Ponieważ my zdecydowaliśmy się na popularny i nietrudny wariant pt. Poon Hill, postanowiliśmy zrezygnować z wszelkich udogodnień i wybrać się na własną rękę. Porter nam niepotrzebny, poza tym chcieliśmy iść własnym … Czytaj dalej