A dlaczego trullo?

– Aniu! Popatrz za okno, śnieg pada! – Łaaa! Białooooo! Białe wsystko! Tatusiu! Tatusiu! Zima spadła! – chwila zadumy – Mamusiuuuu … a laciegoooo? Nie tak dawno temu zaczęła się u Ani faza zadawania pytań: „A co to?”, „A gdzie idzie ten pan?”, no i oczywiście ulubione „a dlaczego?”. Pytania zadawane z prędkością jedno na sekundę bywają to śmieszne to męczące … ale przynajmniej można trochę umysł pogimnastykować i poszukać ciekawych odpowiedzi w głębi pamięci … Czytaj dalej

Na grzyby!

Tego dnia wybraliśmy się na całkiem zwyczajny spacerek, którego jedynym urozmaiceniem miał być wielki skalny grzyb Teufelstisch, który zresztą znajduje się tuż na początku szlaku, jakieś 10 minut od parkingu. To dokładnie dystans, jaki pokonuje większość przyjeżdżających tutaj turystów. My jednak plany mieliśmy ambitne i po obejrzeniu grzyba z werwą wyruszyliśmy na 20-kilometrową pętlę, żeby po drodze zobaczyć jeszcze inny skalny grzyb. Chwilę później znaleźliśmy pierwsze grzyby, takie normalne, nie skalne. Nie musieliśmy ich wcale … Czytaj dalej

Zielona granica

Szybki wypad do Francji mieliśmy w planach już od dawna. W końcu do granicy mamy mniej niż dwie godziny jazdy i aż się prosi, żeby wyskoczyć choć na chwilę. Pierwsza wersja planu przewidywała eksplorację umocnień na linii Maginota, jednak w ostatniej chwili piękna pogoda pokrzyżowała nam plany. Tak – piękna pogoda pokrzyżowała nam plany. Pierwsza połowa września, ale słońce praży nie gorzej niż w sierpniu. Piękne, niebieskie niebo, więc uznaliśmy że nie będziemy całego dnia … Czytaj dalej

Rotweinwanderweg

Nasz trekking zaczynamy na kempingu, następnie spacerujemy wzdłuż głównej ulicy Altenahr, słuchamy dzwonów na pieniążek i przed domem nr 58 skęcamy w prawo. Krótkie przyjemne podejście i na skrzyżowaniu szlaków wybieramy drogę w prawo, prowadzącą do zamku Are. Zamek, który z dołu wydawał się być czymś więcej niż tylko ruiną okazuje się być tylko ruiną, ale nawet dość ciekawą z imponującymi widokami. Z punktu widokowego obserwujemy trasę, którą chcemy dzisiaj zrobić. Chwilę później znajdujemy się … Czytaj dalej

Ahrtal

Dolina rzeki Ahr to miejsce, o którym dowiedzieliśmy się przypadkowo i o którym nasi niemieccy znajomi nigdy wcześniej nie słyszeli. Do nas Ahrtal uśmiechnęło się dawno temu z jednego jedynego zdjęcia, które wisiało w muzeum wina w Oppenheim. Parę miesięcy po wizycie w muzeum byliśmy w okolicy rzeki Ahr i oczywiście nadłożyliśmy drogi tylko po to, żeby zobaczyć czy na żywca Ahrtal jest równie atrakcyjne jak na zdjęciu. Ku naszemu zdziwieniu okazało się, że Ahrtal … Czytaj dalej