To się nazywa sjesta!

2014_argentyna_sjesta_09

Jeszcze na Wyspie Wielkanocnej dopytywaliśmy Hiszpanów o sjestę i gdy usłyszeliśmy: „Nieeee, my w Hiszpanii sjesty nie mamy … tylko dwugodzinną przerwę na lunch …” to i my i kolega z Chin wybuchnęliśmy głośnym śmiechem. Do tej pory wydawało nam się, że dwie godziny przerwy, to już sjesta, jednak po paru dniach spędzonych w argentyńskich miasteczkach szybko przekonaliśmy się jak wygląda prawdziwa sjesta. A było to tak … … Jest już grubo po godzinie 10, … Czytaj dalej

Droga

2014_argentyna_droga_05

Setki i tysiące kilometrów asfaltu i żwiru, właśnie taka jest dla nas Argentyna. Jedziemy blisko gór przez totalne pustkowia, gdzie nie jest niczym nadzwyczajnym, że wioskę od wioski dzieli dwieście kilometrów pustyni i gór, przez które ktoś kiedyś pociągnął drogę, a którą dzisiaj przejeżdża może kilkanaście aut dziennie. Po drodze nie ma nic, nie ma domów, nie ma paliwa, jedzenia, nie ma wody. Gdzieś po drodze spotkaliśmy dwóch długodystansowych rowerzystów, którzy już z daleka na … Czytaj dalej

Dinozaury

2014_argentyna_dinozaury_02

Co jak co, ale dinozaurów, to się po Argentynie nie spodziewaliśmy! W okolice kanionu Talampaya i Księżycowej Doliny Valle de la Luna przywiodły nas głównie widoki, opisywane jako najpiękniejsze w całym kraju. Przeżyliśmy więc niemałe zdziwienie, gdy w obydwu parkach zastaliśmy kości, szkielety, opowieści o erze dinozaurów i o tym, że trias to tu, a jura i los dinozaurios grandes to już Patagonia. Tak więc gdy kiedyś zawitamy do Patagonii, to dinozaury będą punktem obowiązkowym, … Czytaj dalej

El Leoncito

2014_argentyna_leoncito_02

Wyschnięte jezioro na argentyńskim pustkowiu, to całkiem niezłe miejsce na dłuższy postój! Na wskoczenie w letnie ciuchy, kruszenie błotka, przejażdżki na ręcznym, kręcenie ósemek i takie tam :) Fajnie było tak wariować w tym niesamowitym miejscu, szczególnie że byliśmy tam zupełnie sami. Jakimś szczęśliwym trafem zjechaliśmy pierwszą lepszą i mniej uczęszczaną wąską dróżką. Dopiero później, kilka kilometrów dalej, dojechaliśmy do wielkiej tablicy z nazwą parku narodowego i szeroką drogą wiodącą do jeziora. Tu zastaliśmy błoto … Czytaj dalej

Tylko dla wtajemniczonych!

2014_argentyna_cerro_siete_colores_04

Za nami znów kilometry szutru, tym razem wśród ciemnych skał. Jedziemy rozglądając się na boki, aż wreszcie zza zakrętu wyłania się niesamowicie kolorowa pastelowa skała, która wygląda zupełnie jak nie z tej bajki! To Wzgórze Siedmiu Kolorów! Każdemu z nas krajobraz ten kojarzy się z czymś innym: to z tęczą, to ze smerfami, to z wielkim kubkiem lodów. Wchodzimy na tą niesamowitą skałę, zbierając oczywiście kamyczki w przeróżnych odcieniach. Szybko okazuje się, że kolorów jest … Czytaj dalej