Frankfurt nie nad Odrą

2011_niemcy_frankfurt1_10

Piękną słoneczną sobotę wykorzystaliśmy na spacer po Frankfurcie. Przyznam się szczerze, że w ogóle nie ciągnęło mnie do „wielkiego miasta”. Do dziś myślałam, że szklane wieżowce Mainhattanu możemy zacząć oglądać wtedy, gdy już reszta okolic będzie zwiedzona … ale pomyliłam się:) Nie podejrzewałam, że Frankfurt zrobi na mnie takie wielkie wrażenie. Być może dużo zdziałała wiosenna pogoda i to, że miasto przemierzaliśmy spokojnie i bez pośpiechu – w końcu będziemy mieli teraz wiele okazji na to, … Czytaj dalej

Koblenz

2011_niemcy_koblenz_01

Zwiedzanie niemieckich okolic postanowiliśmy zacząć jak najszybciej, już w pierwszym tygodniu po przyjezdzie do Niemiec:) Zaczelismy od Koblencji i drogi wiodącej wzdłuż przełomu Renu. Jechaliśmy zachwyceni oglądając prześliczną okolicę: to jeszcze „gołe” winnice, to wspaniałe zamki, to prześliczne domy, to spływające Renem barki. Myślę, że i tak widzieliśmy niewiele, ponieważ tego dnia świat zatopiony był w lekkiej mgiełce, a drzewa i winogrona jeszcze nie miały liści, więc widoki mieliśmy głównie biało-szare. W Koblencji najpierw poszliśmy na … Czytaj dalej

No i jesteśmy

Nadszedł ten dzień, kiedy to wreszcie przestaliśmy tylko mówić o emigracji. Kilka dni temu przekroczyliśmy granicę z Niemcami i od razu zaczęliśmy się bacznie rozglądać dookoła. W tym właśnie kraju będziemy mieszkać przez najbliższy czas … jak długo? Zobaczymy :) Drogę do Niemiec rozłożyliśmy na dwa dni ze względu na Anię. Dwie godziny non stop w foteliku to akurat tyle ile jest w stanie znieść 10 miesięczne dziecko. Ania trasę zniosła świetnie, nie doprowadzaliśmy do … Czytaj dalej

Krynica

2011_polska_krynica_01

Plan na tygodniowy wypad do Krynicy był super prosty- odpoczynek, odpoczynek, odpoczynek! Tak jak było wcześniej zamierzone całe dnie spedzaliśmy głównie na spacerach, a wieczory na graniu w gry planszowe. Przy okazji tego wyjazdu poznaliśmy lepiej Krynicę, w której wcześniej bywaliśmy parę razy, ale na krótko i głównie w interesach. Krynica nie zachwyciła nas jakoś bardzo, doceniliśmy ją jednak za sporo deptaczków do spacerowania i za dobrą ofertę knajpiano-restauracyjną. Jednego dnia, kiedy słońce przedarło się … Czytaj dalej

Bruksela

2010_belgia_bruksela_05

Nadeszła wiekopomna chwila, kiedy to po raz pierwszy wsiedliśmy z Anią na podkład samolotu. Na początek poszła wersja bardzo lekkostrawna, czyli krótki lot z Krakowa do Brukseli „tanią” linią Ryanair. Określenie „tania” w tym wypadku okazało się bardzo przesadzone, bo za samą Anię, jej walizkę i fotelik samochodowy zapłaciliśmy więcej niż za nas dwoje… No dobra, nie ma co narzekać, wózek był za darmo. Ale w sumie niewiele drożej wyszedłby nas lot z Brussels Airlines, … Czytaj dalej