Zejście smoka

„Wiesz dziadkuuu … widziałam dziś zamek smoka! I byłam w jaskini smoka! Ten smok żył pod zamkiem w jaskini i zjadał klólewny i balanki. Aż przyszedł szewczyk i podłożył takiego nieprawdziwego balanka napełnionego samymi ostrymi rzeczami: muuuusztardą, ciosnkiem, chrzaaaanem, keciupem OSTRYM, papryczkami, tabaskooo i gwoździami. Smok rano obudził się głodny i połknął tego nieprawdziwego baranka! I smoka piekło w brzuchu. Więc poszedł nad Wisłę i pił i pił i pił i pił i pił i … Czytaj dalej

Trzy Korony

To już nasz ostatni tegoroczny świąteczny cel i w co nam samym trudno uwierzyć po raz pierwszy „zdobyty” zimą. Niby raz próbowaliśmy wejść na Trzy Korony zimą, ale po paru krokach utknęliśmy w śniegu po kolana, po uda, po pas … i szybko wróciliśmy do domu, by wygrzać kości przy kominku. Tym razem było zupełnie inaczej:) Anię „sprzedaliśmy” na parę godzin babci, mimo że nawet popłakiwała mówiąc „Mamusiu! Ania też kce na gólkę!” i wystartowaliśmy … Czytaj dalej

Dolina Strążyska

Dawno, dawno temu, kiedy jeszcze nie byliśmy rodzicami, wyjście w góry wyglądało zupełnie inaczej niż teraz. Tatry tak naprawdę zaczynały się dla nas dopiero tam, gdzie kończy się kosodrzewina i liczyło się głównie zdobywanie szczytów. Doliny Tatrzańskie były mozolnymi drogami dojściowymi do właściwych szlaków, przemierzaliśmy je dość pośpiesznie, często nawet po ciemku, tylko po to by następnego dnia więcej czasu spędzić w górach. Teraz wiele się zmieniło i wybierając się na szlak z dzieckiem patrzymy … Czytaj dalej

Szczawnica zimą

Przez wiele lat Szczawnica była dla mnie miejscem całkiem zwyczajnym, które na nowo zaczęłam odkrywać dopiero dzięki zachwytom Piotrka. Dziś patrzę na Szczawnicę zupełnie inaczej niż te X lat temu. Spacerując czuję się teraz trochę jak wczasowicz – dreptam bez pośpiechu promenadą lub alejkami parku, wieczorem podziwiam pięknie odrestaurowane domy zdrojowe i pijalnie, a za dnia wybieram choćby najkrótszy szlak spacerowy. Szlaków w okolicy nie brakuje i dzięki temu za każdym razem można wybrać dla … Czytaj dalej

Zima nad Jeziorem Czorsztyńskim

Zamek Czorsztyński to nasz krótki cel, który wybraliśmy na obudzenie się i poruszanie nogami po wczorajszej podróży. Poza tym jest to miejsce, które chcieliśmy już od lat zobaczyć, ale zawsze coś (głównie tłumy) były przeszkodą. Dziś parkujemy na prawie pustym parkingu, kupujemy bilet wstępu żartując przy tym z panią (ach! te powroty z obczyzny i dające radość rozmowy z kim popadnie;)) i ruszamy w stronę zamku. Ciekawi jesteśmy jak wygląda, bo ten rok obfitował w … Czytaj dalej